Jak udało nam się ustalić, pogrzeb 35-letniego Mateusza G., który według dowodów śledczych zamordował żonę, córkę i teściową, odbył się w piątek, 10 lipca, o godz. 13:00 w kościele pw. św. Izydora w Jaroszowicach (oddalonych o ok. 3,8 km od Wadowic). To właśnie z tej miejscowości pochodził mężczyzna.
Tragedia w Skawinie. Mateusz G. został pochowany. Ksiądz o pogrzebie: "Zawierzyliśmy go"
- Tak, potwierdzam. Pogrzeb odbył się dzisiaj o 13:00. Mateusz G. leży na cmentarzu u nas, w Jaroszowicach. Tyle mam do powiedzenia. To zamknięty już rozdział. Zawierzyliśmy go Bożemu Miłosierdziu - mówi dla o2.pl ks. Ireneusz Chmielowski, proboszcz parafii św. Izydora w Jaroszowicach pod Wadowicami.
Dokładnie o tej samej porze, 10 lipca, odbyło się ostatnie pożegnanie 59-letniej Zofii, 27-letniej Gabrieli i ośmiodniowej Luizy, które - według śledczych - zginęły z rąk 35-latka. Msza pogrzebowa teściowej, żony i córki Mateusza G. rozpoczęła się o godz. 13 w kaplicy na cmentarzu komunalnym w Wadowicach. Następnie zmarłe odprowadzono na miejsce wiecznego spoczynku.
Zbrodnia w Skawinie. Trzy kobiety zostały zamordowane
Koszmar rozegrał się w piątek, 3 lipca, w mieszkaniu w Skawinie, oddalonej o ok. 30 km od Wadowic. Służby znalazły tam zmasakrowane ciała trzech kobiet - Zofii, Gabrieli i Luizy. W łazience ujawniono zwłoki Mateusza G.
Według ustaleń prokuratury 35-latek najpierw zabił swoją 27-letnią żonę Gabrielę, 59-letnią teściową Zofię oraz ośmiodniową córkę Luizę, a następnie odebrał sobie życie. Motywy tej zbrodni zabrał ze sobą do grobu.