Córka Jaworka nie wytrzymała w sądzie. "Marzę, żeby ciotka to wyznała"

Córka Jacka Jaworka przyniosła do sądu nagranie rozmowy z jego ciotką. Kobieta twierdzi, że usłyszała słowa, które mogą mieć znaczenie dla sprawy ukrywania poszukiwanego mężczyzny. Podczas rozprawy w Myszkowie nie kryła emocji. Chce wiedzieć, czy ktoś jeszcze pomagał jej ojcu przez trzy lata, gdy unikał policji - relacjonuje "Fakt".

Córka Jaworka nie wytrzymała w sądzie. "Marzę, żeby ciotka to wyznała"Córka Jaworka nie wytrzymała w sądzie. "Marzę, żeby ciotka to wyznała"
Źródło zdjęć: © Policja Śląska
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Nagranie powstało w październiku 2024 r. podczas rozmowy córki Jacka Jaworka z Teresą D.
  • Na zapisie ma padać sugestia, że w ukrywaniu mężczyzny mogły uczestniczyć także inne osoby.
  • Sąd nie odsłuchał materiału; prokurator chce, by zbadał go biegły.

Córka Jacka Jaworka dostarczyła do Sądu Rejonowego w Myszkowie nagranie rozmowy z Teresą D., ciotką i chrzestną swojego ojca. Jak opisał "Fakt", kobieta potajemnie zarejestrowała rozmowę w październiku 2024 r. i twierdzi, że usłyszała słowa, które mogą mieć znaczenie dla sprawy ukrywania poszukiwanego mężczyzny.

Chce ustalić, czy w tym czasie pomagały mu także inne osoby. Podczas zeznań nie kryła emocji. – Marzę, żeby ciotka to wyznała – mówiła przed sądem.

Nagranie powstało kilka miesięcy po śmierci Jacka Jaworka. W październiku 2024 r. jego córka spotkała się z Teresą D. i postanowiła włączyć dyktafon w telefonie. Chciała dowiedzieć się, jak wyglądało ukrywanie się ojca i czy ktoś jeszcze wiedział, gdzie przebywał.


WIDEO
Polski kulturysta zmarł w trakcie zawodów, miał 33 lata

Kobieta zeznała, że ciotka zapewniała ją, iż Jacek Jaworek pojawił się u niej w nocy i przebywał w jej domu tylko przez krótki czas. Córka mężczyzny nie wierzy jednak w tę wersję. Jest przekonana, że ojciec mógł ukrywać się tam znacznie dłużej.

Jestem przekonana, że był tam od samego początku. Nie mam na to dowodu; to moje odczucie – mówiła przed sądem.

Największe wątpliwości wzbudziły słowa, które – według relacji córki – miały paść podczas rozmowy w odpowiedzi na pytanie o ewentualnych pomocników. Kobieta twierdzi, że Teresa D. powiedziała: "Może za rok, za dwa ktoś się zacznie przyznawać".

Podczas rozprawy córka Jaworka opowiedziała również o pokoju, który miał zostać urządzony dla jej ojca w domu Teresy D. Według jej relacji ktoś miał pomóc w przewiezieniu mebli z Borowców do domu ciotki.

Kobieta zwróciła uwagę, że jej zdaniem starsza krewna nie byłaby w stanie samodzielnie zorganizować takiego przedsięwzięcia. To kolejna okoliczność, która sprawia, że córka Jaworka podejrzewa udział innych osób. Jej przypuszczenia nie są jednak równoznaczne z potwierdzeniem, że ktoś jeszcze pomagał poszukiwanemu mężczyźnie.

Kobieta opowiedziała też o pytaniu, które zadała ciotce w związku z zachowaniem Jaworka. Chciała wiedzieć, czy mężczyzna jej groził. Według relacji córki Teresa D. zaprzeczyła, ale następnie wykonała gest przy szyi, który córka odebrała jako sugestię, że Jaworek mógłby ją zabić, gdyby ujawniła jego kryjówkę.

Zbrodnia w Borowcach wstrząsnęła Polską. Jacek Jaworek zniknął na trzy lata

Do tragedii doszło w lipcu 2021 r. w Borowcach niedaleko Częstochowy. Jacek Jaworek zabił swojego brata Janusza, bratową Justynę oraz ich 17-letniego syna Jakuba. Po dokonaniu zbrodni uciekł i przez długi czas pozostawał nieuchwytny.

Rozpoczęły się poszukiwania, które przyciągały ogromną uwagę opinii publicznej. Przez kolejne lata pojawiały się pytania o to, gdzie ukrywa się mężczyzna i czy ktoś pomaga mu unikać odpowiedzialności. Nie udało się wówczas doprowadzić do jego zatrzymania.

Przełom nastąpił w lipcu 2024 r. 19 lipca w Dąbrowie Zielonej odnaleziono ciało Jaworka. Mężczyzna nie żył, a ustalenia wskazywały, że popełnił samobójstwo. Tym samym nie doszło do procesu, w którym mógłby odpowiedzieć za zabójstwa swoich bliskich.

Później na jaw zaczęły wychodzić informacje dotyczące miejsca, w którym mógł przebywać podczas ucieczki. Śledczy ustalili, że schronienie miała zapewnić mu Teresa D. Wątek ten stał się przedmiotem odrębnego postępowania.

Wybrane dla Ciebie