Czterolatka poprosiła o "adopcję" Ciapka. Tak odpowiedział dyrektor

Czteroletnia Lili przez całe wakacje odwiedzała niebieskiego pieska Ciapka na olsztyńskiej Starówce. Na początku września napisała do dyrektora MOK niezwykły list z prośbą o jego "adopcję". Finał tej historii chwyta za serce. To nasza #DziennaDawkaDobregoNewsa.

Lili miała tylko jedną prośbę. Dyrektor MOK nie potrafił odmówićLili miała tylko jedną prośbę. Dyrektor MOK nie potrafił odmówić
Źródło zdjęć: © Facebook, MOK Olsztyn
Anna Wajs-Wiejacka

Wakacyjna znajomość Lili z Ciapkiem szybko przerodziła się w wyjątkową więź. MOK Olsztyn przekazał, że czterolatka przez lipiec i sierpień każdego dnia pojawiała się na Starym Mieście, by odwiedzić niebieskiego pieska. Ciapek doczekał się od niej wielu uścisków i piosenek. Dziewczynka regularnie dopytywała również, czy wszystko z nim w porządku.

Na początku września Lili postanowiła poprosić o możliwość zabrania pieska do domu. W liście do dyrektora MOK wyjaśniła, jak ważny stał się dla niej Ciapek.


WIDEO
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 11.09

Bardzo go kocham i bardzo się o niego martwię. Czasami sprawdzam, czy jest na swoim miejscu, bo chcę wiedzieć, czy wszystko z nim dobrze – napisała czterolatka w liście, cytowanym na facebookowym profilu MOK Olsztyn.

Lili dokładnie wiedziała, jak wyglądałoby życie Ciapka w jej domu. W liście zapewniała, że otoczy go opieką i będzie towarzyszył jej podczas codziennych czynności. Wieczorami miał natomiast znaleźć miejsce blisko jej łóżka, żeby – jak tłumaczyła czterolatka – nie czuł się samotny ani nie marzł.

Ciapek będzie moim najlepszym przyjacielem. A ja będę jego najlepszą przyjaciółką – zapewniła dziewczynka.

Prośba nie pozostała bez odpowiedzi

Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury postanowił spełnić prośbę czterolatki. Jak poinformował MOK, Lili zabrała Ciapka do domu. "Szanowni Państwo, dobro i piękno są czułością świata. Dzieciaki uczą nas tego najpiękniej" – podsumowano we wpisie.

Pod wpisem MOK Olsztyn szybko pojawiło się wiele ciepłych komentarzy. Internauci pisali, że historia Lili i Ciapka jest "niesamowita" i "piękna", a decyzję dyrektora oceniali bardzo pozytywnie. "Skoro jedna taka rzecz sprawia aż tyle radości jednemu dziecku, to aż szkoda by było go nie przekazać" – napisał jeden z komentujących.

Cała dyskusja pod wpisem była utrzymana w bardzo pozytywnym tonie. Użytkownicy chwalili zarówno gest przekazania Ciapka dziewczynce, jak i niezwykłą więź, która połączyła czterolatkę z jej wakacyjnym przyjacielem.

Świat jest pełen pozytywnych historii, małych i dużych. Piszemy o nich wszystkich w ramach naszego cyklu #DziennaDawkaDobregoNewsa. Chcesz przeczytać więcej dobrych newsów? Kliknij TUTAJ.

Wybrane dla Ciebie