"Dotarło do nich". Podejrzani o śmierć 13-latka złożyli wyjaśnienia

Prokuratura Rejonowa w Kętrzynie bada sprawę śmierci 13-latka, do której doszło nad Jeziorem Arklickim. Obszerne wyjaśnienia złożyła czwórka mężczyzn, która jest podejrzana o doprowadzenie do zgonu nastolatka. - Dotarło do nich, co się stało i faktycznie, widać było podczas czynności, że wyrażają skruchę - mówi w rozmowie z o2.pl prok. Jolanta Rzepko.

Nowe informacje ws. śmierci 13-latkaNowe informacje ws. śmierci 13-latka
Źródło zdjęć: © Flickr | Piotr Drabik
Marcin Lewicki

Do tragicznej śmierci 13-latka doszło w sobotę (16 maja) nad Jeziorem Amlickim w gminie Barciany (woj. warmińsko-mazurskie). Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że wieczorem doszło tam do awantury między Mikołajem P. i czterema mężczyznami.

Policja, która przyjechała na miejsce zdarzenia znalazła ciało nastolatka w zamulonej wodzie. Mimo reanimacji, życia chłopca nie udało się uratować. Funkcjonariusze zatrzymali czterech mężczyzn (trzech braci i szwagra).

Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kętrzynie. Wiadomo, że czterech mężczyzn w wieku od 30 do 43 lat usłyszało zarzuty prokuratorskie. Wszyscy są mieszkańcami gminy Barciany.

Prokuratura nie ujawnia wszystkich zarzutów, za które mają odpowiadać podejrzani. Wiadomo, że jedne z nich usłyszał zarzut m.in. spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to od pięciu do 20 lat pozbawienia wolności. Pozostała trójka ma odpowiadać m.in. za pomocnictwo.

Jak udało nam się ustalić, w trakcie przesłuchania mężczyźni współpracowali z organami ścigania. Udzielili wyczerpujących wyjaśnień. Wyrazili też żal w związku ze sprawą.

W trakcie przesłuchania przez prokuratora wszyscy czterej podejrzani skorzystali ze swojego prawa i złożyli szerokie wyjaśnienia. Podczas czynności widać było, że dotarło do nich co się stało i faktycznie, widać było podczas czynności, że wyrażają skruchę - ujawniła w rozmowie z o2.pl prok. Jolanta Rzepko z Prokuratury Rejonowej w Kętrzynie.

Śledczy nie ujawniają na razie szczegółów dotyczących przebiegu awantury i okoliczności związanych ze sprawą. Z informacji o2.pl wynika, że mężczyźni przyznali się do części z przedstawionych im zarzutów. Prokuratura nie ujawnia jednak szczegółów na ten temat.

Ze względu na dobro postępowania nie mogę ujawnić, do jakich zarzutów przyznali się mężczyźni. Mogę potwierdzić natomiast, że ustosunkowali się do każdego z nich - dodała prok. Rzepko w rozmowie z o2.pl.

W rozmowie z TVN24 prok. Sebastian Dunaj z kętrzyńskiej prokuratury wskazał, że "mężczyźni mieli działać w akcie zemsty i działali w akcie zemsty, odwetu, poszukując sprawców wcześniejszego pobicia". Prok. Dunaj ujawnił, że 13-latek był na miejscu wraz ze swoimi kolegami. Ich przesłuchania są już zaplanowane.

Sąd zdecydował, że jeden z mężczyzn podejrzanych w sprawie trafi do aresztu. Na razie nie ma decyzji w sprawie pozostałej trójki. Prokuratura wnioskowała o izolacyjny środek zapobiegawczy dla wszystkich podejrzanych.

Niejednoznaczna sekcja zwłok. Śledczy czekają na wyniki badań

Znane są już wstępne wyniki sekcji zwłok 13-latka. Prokuratura potwierdza nieoficjalne informacje, że na ciele chłopca stwierdzono m.in. ślady świadczące o możliwym urazie głowy.

Mogę potwierdzić, że biegli wykazali, że 13-latek miał obrzęk mózgu i obrzęk płuc. Na razie jednak za wcześnie, aby mówić o przyczynach powstania tych urazów - przekazała o2.pl prok. Rzepko.

Prokuratura informuje również, że na ciele chłopca znaleziono siniaki i zadrapania. Na podstawie wstępnych wyników, śledczy nie są w stanie jednak stwierdzić, jak doszło do zgonu nastolatka. Konieczne będą dalsze badania.

Sekcja zwłok faktycznie nie dała informacji nt. tego, jak doszło do śmierci 13-latka. Czekamy na wyniki badań toksykologicznych, histopatologicznych i patomorfologicznych. Dopiero na podstawie tych badań biegli będą mogli odpowiedzieć na pytania dot. mechanizmu powstawania obrażeń - tłumaczy prok. Jolanta Rzepko z Prokuratury Rejonowej w Kętrzynie.

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie