37-latek podpalał lasy. Chciał być strażakiem

Policja zatrzymała 37-letniego mężczyznę podejrzanego o sześciokrotne podpalenia lasów na terenie powiatu radzyńskiego w kwietniu i maju br. Mężczyzna w przeszłości starał się o pracę w straży pożarnej, a następnie próbował dołączyć do OSP. Teraz decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

.37-latek podpalał lasy. Chciał być strażakiem
Źródło zdjęć: © Policja
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • 37-letni mężczyzna przyznał się do sześciu podpaleń.
  • Do zdarzeń dochodziło głównie na terenie gminy Kąkolewnica, a jedno odnotowano w gminie Wohyń.
  • Podejrzanemu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

W ostatnich tygodniach na terenie Nadleśnictwa Radzyń Podlaski (woj. lubelskie) doszło do kilku pożarów lasów. Ogień pojawiał się o różnych porach dnia, a suche warunki sprawiały, że szybko się rozprzestrzeniał w lesie i w ściółce leśnej.

Analiza miejsc, w których wybuchały pożary lasów, wskazywała na możliwe celowe podpalenia. Większość zdarzeń miała miejsce w gminie Kąkolewnica, a jedno w gminie Wohyń. Dzięki szybkiej akcji strażaków ogień był gaszony na czas.

Duże znaczenie miały działania policji z Komendy Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim oraz dzielnicowej z Kąkolewnicy. Funkcjonariusze wytypowali podejrzaną osobę i zatrzymali ją w piątek, 16 maja - czytamy na stronie policji.

Polak zatrzymany przez Izrael. Flotylla pokazała, jak to wyglądało

Według policji 37-latek podpalał lasy sześciokrotnie, a zdarzało się, że później przyglądał się pracy strażaków. Mundurowi podkreślili, że wybierał dni wietrzne, gdy ściółka od dłuższego czasu miała niską wilgotność, co zwiększało ryzyko szybkiego rozwoju pożaru.

Służby poinformowały też o nietypowym wątku z przeszłości mężczyzny. - Sprawca podpaleń w przeszłości chciał zostać strażakiem, jednak nie został przyjęty do PSP ani do OSP - czytamy w komunikacie.

Areszt na trzy miesiące i możliwa kara

Po zebraniu dowodów 37-letni mężczyzna usłyszał zarzuty. Sąd zgodził się z policją i prokuraturą i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu. Oznacza to, że mężczyzna trafił do aresztu na 3 miesiące.

Ten środek zapobiegawczy ma zapewnić, że podejrzany nie będzie utrudniał sprawy. W tym czasie policja i prokuratura dalej prowadzą postępowanie. Za takie czyny, które mogą zagrozić życiu ludzi lub spowodować duże straty, Kodeks karny przewiduje karę nawet do 10 lat więzienia.

Wybrane dla Ciebie