Dramat w Skawinie. Wstrząśnięci sąsiedzi opowiadają historię rodziny

Zamordowana w Skawinie Zofia P. mieszkała na co dzień w Wadowicach. Sąsiedzi 59-latki ujawniają, że kobieta i jej bliscy (w tym Mateusz G., który miał zabić bliskich, a następnie odebrał sobie życie) bardzo cieszyli się z narodzin Luizy. Ujawniają też, że Zofia P. była bardzo religiją i pomocną kobietą.

Sąsiedzi z Wadowic mówia o ofiarach zbrodni w SkawinieSąsiedzi z Wadowic mówia o ofiarach zbrodni w Skawinie
Źródło zdjęć: © Facebook, PAP
Marcin Lewicki

Do wstrząsającego dramatu w Skawinie (woj. małopolskie) doszło w piątek (3 lipca). Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że 35-letni Mateusz G. zamordował swoją żonę Gabrielę, 8-dniową córkę Luizę oraz teściową Zofię P. Następnie mężczyzna odebrał sobie życie. Prokuratura uznała wstępnie, że zdarzenie było tzw. samobójstwem rozszerzonym.

59-letnia Zofia P. mieszkała w Wadowicach (30 km od Skawiny). Tam też wychowywała się jej córka, Gabriela G. Portal Wadowice24.pl dotarł do sąsiadów zamordowanych kobiet. Rozmówcy dziennikarzy są zszokowani zbrodnią.

Pani Zofia była bardzo dobrą i porządną kobietą. Bardzo religijna, pomocna i nie wadziła nikomu. Przez lata pracowaliśmy razem w zakładach Skawy, można było na niej polegać Razem z mężem doczekali się czwórki dzieci. Bardzo im pomagają. Gdy Gabriela zaszła w ciążę, pani Zofia była szczęśliwa, że urodzi jej się wnuczka - powiedział jeden z sąsiadów kobiety.

"Fakt" pisze, że małżeństwo G. przeprowadziło się do Skawiny z Wadowic w ubiegłym roku.

Gabrysia była miłą, sympatyczną dziewczyną, zawsze uśmiechniętą. Chodziła z córką do Gimnazjum przy ulicy Sienkiewicza. W jednej chwili życie straciła babcia, ona i jej córka. Co za okropna historia. Bardzo współczuję mężowi pani Zofii i rodzeństwu, którzy teraz przeżywają koszmarne dni - wspomina jedna z sąsiadek Zofii P.

Z kolei "Super Express" dotarł do relacji przyjaciółki Zofii P. Kobieta zaznacza, że zamordowana 59-latka "bardzo dobrze wychowała" swoje dzieci.

Zosia był wspaniałą kobietą, zawsze można było na nią liczyć. Gdy byłam chora obiady mi przynosiła, zupełnie bezinteresownie. Swoje dzieci bardzo dobrze wychowała, byli tacy grzeczni, pobożni i dobrzy. Nie mogę zrozumieć dlaczego tak dobrych ludzi spotkała tragedia, której nie da się pojąć ludzkim rozumem - wspomina przyjaciółka P.

Przeprowadzona 6 lipca sekcja zwłok wykazała na ciele ofiar liczne rany cięte i kłute, a także obrażenia głowy. Narzędziem zbrodni był najprawdopodobniej nóż. Prokuratura ustala, co było motywem zbrodni i samobójstwa.

Gdzie szukać pomocy?
Gdzie szukać pomocy? © WP
Wybrane dla Ciebie