Najważniejsze informacje
- Wanda Szeptun zaginęła podczas nocnego biwaku z rodziną i znajomymi nad Jeziorem Nyskim.
- Pomimo szeroko zakrojonych poszukiwań, nie odnaleziono żadnych jednoznacznych śladów jej obecności.
- Sprawa od lat budzi emocje i pytania, pozostając jedną z największych zagadek tego regionu.
Biwak nad Jeziorem Nyskim
Wiosna 2009 r. była wyjątkowo ciepła, a rodzinny wyjazd nad wodę wydawał się świetną okazją do odpoczynku. Wanda Szeptun wraz z mężem oraz dwiema zaprzyjaźnionymi parami rozbili namioty w odosobnionym miejscu, na dzikiej plaży między Głębinowem a Wójcicami. Wieczór przebiegał spokojnie, przy ognisku, dopóki Wanda nie oznajmiła, że oddala się na chwilę, zabierając ze sobą telefon komórkowy. Jak przypomina detektywonline.pl, była widocznie przygnębiona już przed tą wyprawą, jednak nie zdradzała powodu swojego smutku.
Niespodziewany zwrot
Z relacji uczestników wynika, że Wanda zniknęła około godz. 23:30. Najpierw znajomi próbowali ją odnaleźć na własną rękę, lecz szybko okazało się to bezskuteczne. Gdy nie wracała przez dłuższy czas, a telefon milczał, postanowili zawiadomić policję. Służby pojawiły się na miejscu nad ranem, jednak już wtedy było jasne, że poszukiwania będą trudne – okolica jeziora jest odludna i gęsto porośnięta.
Akcja poszukiwawcza na dużą skalę
Policjanci, strażacy i płetwonurkowie rozpoczęli bardzo szeroko zakrojone działania, sprawdzając każdy fragment lasu, trzcinowisk i dno jeziora. Użyto psa tropiącego, który jednak bardzo szybko stracił trop. Funkcjonariusze nie natrafili na ślady wypadku, ubrania, dokumenty ani nawet telefon kobiety. Jak przytacza detektywonline.pl, ustalono jedynie, że dwie osoby widziały kobietę pasującą do rysopisu Wandy w oddalonej o kilka kilometrów miejscowości. Jednak tożsamości tej osoby nigdy nie potwierdzono.
Komentarze i hipotezy dotyczące zaginięcia Wandy Szeptun
Rodzina oraz lokalna społeczność nie mogły pogodzić się z brakiem odpowiedzi. Pojawiły się spekulacje o możliwym celowym odejściu kobiety, ale najbliżsi stanowczo je odrzucili. "Mama nigdy by nas nie zostawiła" – powtarzały w programie telewizyjnym córki Wandy, podkreślając jej silne więzi rodzinne.
Uczestnicy biwaku oraz mąż zaginionej musieli mierzyć się z bezpodstawnymi podejrzeniami oraz ostracyzmem, jednak śledczy nie znaleźli żadnych dowodów na udział osób trzecich.
Poszukiwania po latach. Córki Wandy nie tracą nadziei
Mimo upływu lat, sprawa Wandy Szeptun pozostaje niewyjaśniona. Dorosłe już córki powróciły nad Jezioro Nyskie, by ponownie przeszukać okolice i zaangażowały fundację specjalizującą się w poszukiwaniu osób zaginionych. Zgłaszały się także do jasnowidzów, jednak żadne informacje nie przybliżyły rozwiązania zagadki. Jak zaznacza detektywonline.pl, policja nie wyklucza żadnego scenariusza, prowadząc wyłącznie procedurę poszukiwawczą, a nie formalne śledztwo.