Drogi sparaliżowane, auto w rowie. Mieszkańcy Zakopanego pytają o pługi
Tygodnik Podhalański donosi o paraliżu regionu. Wszystko przez obfite opady śniegu. Z relacji niezadowolonych mieszkańców wynika, że ruch praktycznie stanął, a jedno z aut wpadło do rowu. Pojawiły się też sygnały, że na miejsce nie dotarły pługi.
Według informacji opublikowanej przez 24tp.pl mieszkańcy alarmują o paraliżu na drogach. W materiale pojawia się też wzmianka o samochodzie, który znalazł się w rowie, co pokazuje, z jak trudnymi warunkami mieli mierzyć się kierowcy.
W relacjach przytoczonych przez portal powraca jeden problem: pługi nie dojechały. To właśnie brak sprzętu drogowego mieszkańcy wskazują jako jedną z głównych przyczyn utrudnień drogowych.
Auto w rowie. Paraliż dróg na Podhalu przez obfite opady śniegu
Trudna sytuacja panowała w środę m.in. w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie w okolicach Stasikówki ruch stanął w miejscu. Ponadto na trudne warunki drogowe skarżą się mieszkańcy Rzepisk, informując o braku reakcji służb drogowych. - U nas w Rzepiskach pług nie jechał przez całą noc. Do tej pory nic nie odśnieżyli - mówi jeden z mieszkańców serwisowi 24.tp.pl.
Inna z mieszkanek odradza zjazdu z Leszczyn na Biały Dunajec. - Droga nieodśnieżona i nieposypana. Jedno auto już na dachu w potoku - powiedziała w rozmowie ze źródłem.
Co więcej, na Facebooku pojawiło się nagranie opublikowane przez "Tygodnik Podhalański", na którym widać pracowników, poruszających się odśnieżarkami. Jednocześnie widać zasypane drogi oraz zaspy śnieżne na poboczach dróg.
Kierowcy zwracają uwagę, że zalegający śnieg bardzo szybko przeistacza się w ciężką, mokrą breję, która wyraźnie obniża przyczepność kół i zwiększa ryzyko utraty kontroli nad pojazdem. W takich warunkach nawet krótkie trasy mogą sprawiać trudności, szczególnie osobom z mniejszym doświadczeniem za kierownicą.
Mieszkańcy wzywają służby drogowe do natychmiastowej reakcji i skierowania pługów w najbardziej dotknięte obszary.