Najważniejsze informacje
- W niedzielę wieczorem w Zakopanem samochód potrącił młodego niedźwiedzia, który zginął na miejscu.
- Wcześniej, 29 lipca, do podobnej kolizji doszło na drodze wojewódzkiej 958 w rejonie Doliny Kościeliskiej.
- Policja przypomina, że najwięcej takich zdarzeń wydarza się między zmierzchem a świtem.
Jak podaje PAP, do ostatniego wypadku doszło w niedzielę po godz. 19 na Drodze Oswalda Balzera w rejonie Brzezin w Zakopanem. Młody niedźwiedź wbiegł na jezdnię tuż przed nadjeżdżającego Mercedesa Vito. Zwierzę nie przeżyło zderzenia. Kierowca nie odniósł poważnych obrażeń.
To drugi taki przypadek w krótkim czasie na Podhalu. 29 lipca przed godz. 15 na drodze wojewódzkiej 958, w rejonie Doliny Kościeliskiej, osobowy Seat potrącił niedźwiedzia. Także w tym wypadku zwierzę zginęło. Miejsce zabezpieczyli policjanci zakopiańskiej drogówki i straż Tatrzańskiego Parku Narodowego.
WIDEOWideo z Gdańska. Oto, co dzieje się na osiedlu
Gdzie doszło do wypadków z niedźwiedziami
Po niedzielnym zdarzeniu funkcjonariusze straży TPN zabezpieczyli martwe zwierzę i zabrali je do badań. Oba wypadki wydarzyły się na trasach przebiegających blisko terenów leśnych. W wakacje ruch samochodowy na Podhalu rośnie, a to zwiększa ryzyko spotkania dzikich zwierząt na jezdni.
Rzecznik zakopiańskiej policji asp. sztab. Roman Wieczorek przypominał, że do zderzeń z dzikimi zwierzętami najczęściej dochodzi od zmierzchu do świtu. Właśnie wtedy kierowcy powinni szczególnie uważać, zwłaszcza na odcinkach biegnących przez las. Policja zwraca też uwagę na znak A-18b "Uwaga! Dzikie zwierzęta".
Funkcjonariusze apelują, by na leśnych odcinkach dróg zwolnić i utrzymywać stałą prędkość. Dzięki temu kierowca ma więcej czasu na reakcję, gdy zwierzę nagle pojawi się na drodze. Policja podkreśla, że zachowanie dzikich zwierząt trudno przewidzieć, bo mogą zatrzymać się na jezdni albo wbiec prosto przed auto.