Edukacja zdrowotna w krakowskich szkołach. Zaskakujące dane

- Mamy mniej rezygnacji niż się spodziewaliśmy - stwierdziła Maria Klaman, zastępczyni prezydenta Krakowa, w rozmowie z "Gazetą Krakowską". Ze wstępnych danych wynika, że w stolicy Małopolski na rezygnację z edukacji zdrowotnej zdecydowało się około 20 procent uczniów.

W Krakowie na razie zainteresowanie przedmiotem jest sporeW Krakowie na razie zainteresowanie przedmiotem jest spore
Źródło zdjęć: © getty images

Edukacja zdrowotna to nowy przedmiot wprowadzony od 1 września 2025 roku, który wywołał ogromne kontrowersje. Zgodnie z przepisami, rodzic, który nie chce, by jego dziecko uczestniczyło w tych zajęciach, do 25 września może złożyć rezygnację.

Rodzice i opiekunowie mają zatem jeszcze kilka dni na podjęcie decyzji. Natomiast - ze wstępnych danych z Krakowa wynika - że rezygnacje dotyczą około 20 procent uczniów.

(...) zrobiliśmy wstępne rozpoznanie i okazuje się, że raczej takie rezygnacje dotyczą na razie około 20 procent uczniów - powiedziała "Gazecie Krakowskiej" wiceprezydent Maria Klaman.

Jednocześnie podkreśliła, że są to dane szacunkowe i do 25 września sytuacja może się zmienić. "Ostateczne dane zobaczymy w arkuszach szkolnych 31 września i 1 października" - podkreśliła Klaman.

Bardzo łatwo jest powiedzieć "nie"

Maria Klaman nie ukrywa, że zachęca dyrektorów szkół do tego, by organizowali zajęcia z edukacji zdrowotnej.

Bardzo łatwo jest powiedzieć "nie" i nie musieć tworzyć dodatkowego oddziału, wymyślać w planie zajęć, organizować nauczycieli itd. - mówi rozmówczyni "GK".

Przypomnijmy: edukację zdrowotną w polskich szkołach będą prowadzić nauczyciele biologii, wychowania fizycznego, wychowania do życia w rodzinie, a także psycholodzy szkolni. W niektórych krakowskich szkołach rozwiązano tę kwestię w taki sposób, że część zajęć prowadzi wuefista, część nauczyciel biologii i inni nauczyciele.

Bo rzeczywiście to jest złożenie kilku różnych elementów, w tym oczywiście także bardzo potrzebnej edukacji seksualnej. My mamy potrzebę edukacji seksualnej nawet jeśli chodzi o FAS (alkoholowy zespół płodowy - red.), czyli o to, że często nieświadomie młode dziewczyny piją alkohol, ponieważ nawet nie wiedzą, że są w ciąży i rodzą się dzieci z tzw. FAS, które mają podobne zaburzenia jak np. dzieci z ADHD - mówi "GK" wiceprezydent Krakowa.

Abp Jędraszewski mówi o "deprawacji"

W niedzielę swój sprzeciw wobec nowego przedmiotu wyraził metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Bóg - nie, deprawacja - tak. Ale ciągle rodzice mają szansę - do 25 września - wypisać dzieci z tego przedmiotu - mówił metropolita w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Zwracając się do pielgrzymów, dodał, że nadszedł "czas próby (...), czas sprawdzenia, czy naprawdę kochacie swoje dzieci".

Źródła: Gazeta Krakowska, TVN24

Wybrane dla Ciebie