Kłopoty pracownicy poczty z Tczewa. Jest komunikat. Nie doszło do przywłaszczenia?
Kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Tczewie (woj. pomorskie) zatrzymali 50-letnią mieszkankę tego miasta podejrzaną o przywłaszczenie pieniędzy w placówce pocztowej, w której pracowała. Według informacji pomorskiej policji, kobieta miała zatrzymać 1 tys. zł powierzonych jej środków podczas obsługi klienta. Komunikat Biura Prasowego Poczty Polskiej przedstawia jednak inną wersję zdarzeń.
O sprawie poinformowała Policja Pomorska. W komunikacie podano, że do zdarzenia doszło podczas wykonywania obowiązków służbowych w jednej z placówek pocztowych w Tczewie. Pokrzywdzony mężczyzna zauważył, że po opłaceniu swojego rachunku nie otrzymał należnej kwoty pieniędzy od 50-letniej pracownicy. Zgłosił to organom ścigania.
Funkcjonariusze wydziału kryminalnego, po przeanalizowaniu zebranego materiału dowodowego, ustalili osobę, która miała przywłaszczyć pieniądze. Zatrzymana została 50-letnia tczewianka, pracownica poczty.
Komenda Powiatowa Policji w Tczewie przekazała, że zabezpieczone dowody pozwoliły na przedstawienie kobiecie zarzutu z art. 284 § 2 kodeksu karnego, dotyczącego przywłaszczenia powierzonego mienia. O dalszym losie podejrzanej zdecydować ma sąd.
Komunikat poczty. Doszło do pomyłki?
Do sprawy odniosło się już Biuro Prasowe Poczty Polskiej. W komunikacie, którego treść opublikowano na lokalnym portalu tcz.pl, poinformowano, że "opisana sprawa miała inny przebieg". Miało dojść do pomyłki, a sprawa szybko wymknęła się spod kontroli.
Fakty wskazują na to, że nie mamy do czynienia z czynem przestępczym, a z błędem pracownicy placówki pocztowej - który był związany z awarią systemu informatycznego. Z ustaleń wewnętrznych wynika, że gotówka znalazła się w placówce - stwierdzono bowiem nadwyżkę kasową - przekazano w komunikacie Biura Prasowego Poczty Polskiej.
- Pracownica błędnie zapisała liczbę banknotów jako 50x100, zamiast 60x100. Dlatego była pierwotnie przekonana, że stan kasy się zgadza - wyjaśniono.
Z oświadczenia wynika, że po przeliczeniu banknotów stwierdzono nadwyżkę - dokładnie w kwocie, o której mówił klient poczty. Jak czytamy, 50-latka próbowała wyjaśnić tę sprawę - usiłowała skontaktować się z klientem i zgłosiła się do kierownictwa placówki.
Niestety, zanim udało się sprawę wyjaśnić, do sprawy wkroczyła policja. Nasza pracownica to osoba z 30-letnim doświadczeniem, na którą nie zgłaszano żadnych skarg. Niestety, przydarzył jej się błąd. Jesteśmy przekonani, że sprawa będzie szczegółowo wyjaśniona, a zarzuty zostaną wycofane - podkreśliło Biuro Prasowe Poczty Polskiej.
Dołączono również przeprosiny dla wspomnianego klienta.