Fort Trump może powstać w Bolesławcu. Tak zareagowali mieszkańcy
Szef MON wskazał Bolesławiec jako symboliczne miejsce stałej bazy USA. Mieszkańcy w rozmowie z "Faktem" mówią o bezpieczeństwie i korzyściach dla lokalnej gospodarki.
Najważniejsze informacje
- Minister obrony mówi o stałej bazie USA i wskazuje Bolesławiec jako symboliczne miejsce.
- Władze miasta podkreślają wieloletnią obecność żołnierzy i korzyści ekonomiczne.
- Mieszkańcy zwracają uwagę na poczucie bezpieczeństwa i niewielkie uciążliwości dzięki planowanej obwodnicy.
Bolesławiec, znany z ceramiki, znów jest na świeczniku po deklaracji szefa MON o pracach nad stałą bazą wojsk USA. Jak podaje "Fakt", Władysław Kosiniak-Kamysz mówił o inwestycji i wskazał miasto jako symboliczne miejsce. W rozmowach z mieszkańcami da się usłyszeć zaskoczenie, ale też akceptację. Część osób zauważa większą obecność sprzętu i żołnierzy, inni mówią, że nie widzą zmian w codziennym życiu.
W Bolesławcu może powstać Fort Trump. Mieszkańcy i władze miasta reagują
Minister obrony zapowiedział, że projekt bazy posuwa się naprzód, a wśród lokalizacji padł Bolesławiec. Szacunkowy koszt inwestycji to ok. 2 mld zł, z dodatkowym wkładem samorządu województwa i stron amerykańskiej oraz polskiej. W rozmowach z "Faktem" mieszkańcy wskazują na bezpieczeństwo jako kluczowy argument. Część z nich mówi, że widzi konwoje czy śmigłowce, inni podkreślają spokój w centrum miasta.
W przytoczonych przez "Fakt" wypowiedziach powtarza się wątek bezpieczeństwa i normalności w codziennym funkcjonowaniu. Mieszkańcy opisują żołnierzy jako uprzejmych i podkreślają, że miasto może na tym skorzystać. Prezydent Bolesławca Piotr Roman mówi o dziewięciu latach dobrych relacji z amerykańską armią i regularnych kontaktach z dowódcami. Według niego kluczowe prace toczą się na terenach jednostek poza ścisłym centrum, dlatego wiele osób może ich nie dostrzegać.
Włodarz miasta zwraca uwagę na planowaną północno-wschodnią część obwodnicy. Tłumaczy, że ułatwi ona dojazd wojsk do jednostki, omijając centrum, co ograniczy uciążliwości dla mieszkańców. Prezydent podkreśla, że inwestycja ma bezpośredni związek z obecnością wojsk USA i poprawi codzienne funkcjonowanie ruchu w mieście. To ważny element układanki infrastrukturalnej przy rosnącej aktywności wojskowej w regionie.
Ekonomiczny impuls dla lokalnego rynku
Piotr Roman akcentuje korzyści dla gospodarki. Według jego oceny popyt generowany przez żołnierzy w Bolesławcu sięga kilkudziesięciu milionów dolarów rocznie, co wzmacnia usługi i zatrudnienie. Rozwijają się restauracje, salony, sklepy, a stała obecność wojsk może ten trend przyspieszyć. Prezydent podsumowuje, że niezależnie od nazwy projektu, liczy się wpływ na stabilność i rozwój regionu oraz poczucie bezpieczeństwa mieszkańców.
W relacjach cytowanych przez "Fakt" pojawiają się konkretne obserwacje: jedni widzą konwoje i śmigłowce, inni mówią o spokoju w okolicy jednostki. Wspólna jest akceptacja dla większej obecności armii USA i przekonanie, że to wzmocni ochronę oraz lokalny rynek. Władze miasta utrzymują, że współpraca z żołnierzami trwa od lat i przebiega bez napięć, a kolejne kroki inwestycyjne mają uporządkować logistykę i ruch poza centrum.