Napiwek życia. Grał na lotnisku, nie miał pojęcia, że słucha go ktoś znany

128

Niespodzianka życia spotkała grającego na lotniskowym pianinie Tonee'ego Cartera. Jego talent zauważył mówca motywacyjny Carlos Whittaker. Mężczyzna wraz ze swoimi fanami postanowił hojnie wesprzeć finansowo muzyka. To nasza #DziennaDawkaDobregoNewsa!

Napiwek życia. Grał na lotnisku, nie miał pojęcia, że słucha go ktoś znany
Pianista Tonee "Valentine" Carter otrzymał hojny napiwek. Nie mógł uwierzyć własnym oczom (YouTube, Fox News)

Tonee "Valentine" Carter często grywa na pianinie znajdującym się na lotnisku w Atlancie. Poprzez drobne napiwki, mężczyzna zarabia na chleb. Muzyk jednak nie mógł spodziewać się tego, co wydarzyło się 21 lipca.

Wysokość napiwku powaliła go na kolana. "Odzyskałem wiarę w ludzkość"

Talent muzyczny Cartera zauważył mówca motywacyjny i autor książek Carlos Whittaker. Mężczyzna postanowił zorganizować spontaniczną zbiórkę w mediach społecznościowych. Poprosił obserwujących o wpłacanie pieniędzy na napiwek dla pianisty.

W kilkadziesiąt minut Whittaker zebrał ponad 60 tys. dolarów. Postanowił przekazać je muzykowi. Kiedy Carter usłyszał, jak duży jest jego napiwek, łzy napłynęły mu do oczu.

Carlos podszedł do mnie i zapytał, czy mam wiarę w ludzkość. Odpowiedziałem, że nie. Ale to, co powiedział później sprawiło, że ją odzyskałem – relacjonuje pianista.

Muzyk dodaje, że sama wdzięczność to za mało. Zapowiedział, że chce wykorzystać otrzymane pieniądze, aby czynić dobro.

Będę pomagał ludziom przez wiele lat. Bóg uczynił mnie dysponentem tych pieniędzy i nie zawiodę go – podkreślił.
Trwa ładowanie wpisu:instagram

"Chciałem dać mu znać, że ktoś widzi jego talent". Niezwykły napiwek dla lotniskowego pianisty

Sam Carlos Whittaker przekonuje, że akcja była raczej spontaniczna. Twierdzi, że miał wolne półtorej godziny, ponieważ jeden z jego występów został odwołany. Dodaje, że sam kiedyś był muzykiem.

Grałem w zespole otwierającym koncerty większych gwiazd. Nikt nigdy nie zwracał na mnie uwagi. Kiedy zobaczyłem, że nikt tak naprawdę nie słucha Cartera, zrobiło mi się bardzo przykro. Pomyślałem, że doskonale go rozumiem – opisuje.

Whittaker postanowił usiąść i wysłuchać całego występu pianisty. Mówi, że poproszenie obserwujących o wpłaty na poczet napiwku dla muzyka nie było dla niego niczym nadzwyczajnym.

Chciałem tylko dać mu znać, że go słucham i że ktoś widzi jego talent – podsumował.
Autor: JKM
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić