Incydent na Bałtyku. Szwedzkie władze przejęły rosyjski statek
Szwedzka Straż Przybrzeżna zatrzymała rosyjski statek Caffa, który jest podejrzewany o posługiwanie się sfałszowaną banderą. Na pokładzie jednostki znajdowało się jedenastu członków załogi.
Najważniejsze informacje
- Szwedzkie służby zatrzymały statek Caffa podejrzany o korzystanie z fałszywej bandery.
- Większość z jedenastu członków załogi to Rosjanie.
- Statek był obserwowany w ramach operacji "Czarna kawa".
Statek towarowy Caffa został zatrzymany przez szwedzką Straż Przybrzeżną na Morzu Bałtyckim. Jak poinformował Daniel Stenling, załoga składa się głównie z Rosjan, co nasila podejrzenia o fałszywe użytkowanie bandery Gwinei. Akcja odbyła się w piątek u wybrzeży Trelleborga.
Rosyjska flota cieni na Bałtyku
Stenling podkreślił, że jednostka znajdowała się pod obserwacją od dłuższego czasu. Jak podaje PAP, problem tzw. rosyjskiej floty cieni na Bałtyku staje się coraz bardziej widoczny. W trakcie zatrzymania funkcjonariusze specjalnej jednostki policyjnej weszli na pokład za pomocą śmigłowca.
Statek Caffa ma braki w zakresie zdolności żeglugi, co może skutkować zakazem jej kontynuacji, zależnym od decyzji Urzędu ds. Transportu. Równolegle, policja prowadzi własne śledztwo pod nadzorem prokuratury. Caffa jest również na ukraińskiej liście sankcyjnej z powodu rzekomej kradzieży zboża.
Operacja "Czarna kawa"
Operacja zatrzymania statku nosiła nazwę "Czarna kawa" i jak poinformował Johan Andersson z Narodowego Departamentu Operacyjnego, przebiegła spokojnie. W internecie zaprezentowano film z tej akcji.
Według portalu Marinetraffic, Caffa zmieniła banderę z rosyjskiej na gwinejską latem ubiegłego roku. Jednostka, o długości 96 metrów, płynęła z Casablanki w Maroku do Petersburga, regularnie zawijając do rosyjskich portów.