Influencerka zmarła podczas Ironmana. Bliscy ujawnili prawdę
38-letnia Mara Flavia utonęła podczas etapu pływackiego Ironman Texas. Według relacji bliskich zmagała się z grypą, ale mimo to nie zrezygnowała ze startu.
Najważniejsze informacje
- Według relacji przyjaciela Mara Flávia wystartowała mimo osłabienia po grypie.
- Organizatorzy zgłosili zaginioną pływaczkę ok. godziny po starcie kobiet. Ciało odnaleziono po kilku godzinach.
- Bliscy opublikowali pożegnalne wpisy w mediach społecznościowych.
Mara Flavia, 38-letnia influencerka z Brazylii, zmarła podczas zawodów Ironman Texas w miejscowości The Woodlands w USA. Według relacji jej znajomego, na którą powołuje się "NY Post", kobieta przed startem miała zmagać się z objawami grypy. Mimo próśb bliskich nie zrezygnowała z udziału w zawodach.
Była chora przed wyjazdem, nie czuła się dobrze - powiedział Luis Taveira, cytowany przez serwis The Spun. - Moja żona i ja rozmawialiśmy z nią, żeby powiedzieć, że jest zbyt słaba na te zawody… Nadal nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Była chora na grypę - dodał.
Start rywalizacji kobiet odbył się około godziny 6:30 czasu lokalnego. Niedługo po rozpoczęciu etapu pływackiego służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zaginionej zawodniczce.
Najprostszy sposób dbania o środowisko. Robi to aż 99 proc. Polaków
Triathlon Ironman Texas składa się z trzech etapów: pływania na dystansie 3,86 km, jazdy na rowerze na 180,25 km oraz biegu maratońskiego na 42,16 km. Według informacji podanych przez "New York Post", około godziny po starcie kobiet straż pożarna otrzymała zgłoszenie o zaginionej zawodniczce podczas etapu pływania.
Niedługo później rozpoczęto poszukiwania w wodzie. Ciało kobiety odnaleziono około godziny 9:00 na głębokości około 3,05 metra.
Na dwa dni przed startem Flavia opublikowała zdjęcie w różowym stroju kąpielowym i czepku przy basenie z podpisem po portugalsku. "Po prostu kolejny dzień w pracy".
Na jej profilu często pojawiały się treści związane z treningami i motywacją. W jednym z postów napisała: "Nie każde zwycięstwo wygląda dobrze na zdjęciach, nie każdy rozwój jest przyjemny do oglądania…"
Poruszające pożegnania rodziny
Jak relacjonuje "New York Post", siostra zawodniczki, Melissa Araujo, pożegnała Marę Flavię w mediach społecznościowych.
Mara "żyła bardzo intensywnie" i była symbolem determinacji oraz odwagi. Odeszła część mnie i będę musiała nauczyć się żyć bez niej – napisała, opisując pustkę po stracie.
Partner Flavii, Rodrigo Ferrari, nazwał ją swoją "miłością" i przyznał, że najtrudniejsze jest to, że nie budzi się już u jej boku.
Ursa, byłaś najlepszą osobą, jaką kiedykolwiek spotkałem w moim życiu - dodał w emocjonalnym wpisie.