Niemcy piszą o Polsce. "Jak w Dubaju". Ale zachwyty
Sztuczna plaża w Jarosławcu, która pierwotnie miała chronić wybrzeże przed niszczącym działaniem morza, dziś stała się jedną z najgłośniejszych atrakcji polskiego wybrzeża. Projekt zyskał rozgłos także za granicą, a media nazywają to miejsce "polskim Dubajem".
Jak zaznacza niemiecki "Bild", to "sztuczna plaża jak w Dubaju - w samym środku polskiego wybrzeża Bałtyku". W niewielkiej miejscowości powstał szeroki pas piasku, który według części mediów uchodzi za największą sztuczną plażę w Europie.
Inwestycja początkowo nie była planowana jako atrakcja turystyczna. Przez dekady Bałtyk podmywał klifowe wybrzeże, powodując osuwiska i zagrożenie dla infrastruktury. Drogi i budynki w pobliżu brzegu znajdowały się w coraz większym niebezpieczeństwie.
Zastosowano rozwiązanie polegające na sztucznym zasilaniu plaży. Jak zauważają Niemcy, "piasek jest pobierany z dna morskiego i celowo transportowany na wybrzeże". Dzięki temu możliwe jest spowolnienie erozji.
Rozległa plaża w Polsce. Niemcy pod wrażeniem
Efekt uboczny okazał się znaczący. Powstała rozległa plaża o powierzchni około pięciu hektarów, która zaczęła przyciągać turystów. W niemieckich mediach pojawiło się określenie "polskie Dubaj". Prasa nie kryje zachwytów.
Sztuczna plaża nie jest projektem jednorazowym. Wymaga stałego utrzymania, ponieważ fale i wiatr regularnie zabierają część piasku.
Sztuczna plaża jest poddawana ciągłym pracom konserwacyjnym i adaptacyjnym. Ochrona wybrzeża nie jest projektem jednorazowym. Wiatr i fale nieustannie niszczą naniesiony piasek. Dlatego też nowy piasek jest regularnie dowożony na wybrzeże i rozprowadzany - podkreśla niemiecki "Bild".
Mimo sukcesu turystycznego projekt budzi kontrowersje. Eksperci zwracają uwagę na ingerencję w naturalne procesy zachodzące na wybrzeżu - spostrzega prasa.