Iran grozi USA i Izraelowi. Milion żołnierzy gotowych
Iran może zdecydować się na budowę bomby jądrowej po nasilających się naciskach ze strony USA i Izraela. Reżim ostrzega, że ma milion żołnierzy gotowych do stawienia czoła inwazji lądowej.
Najważniejsze informacje
- Reuters opisał wewnętrzną debatę wśród liderów Korpusu Strażników Rewolucji o budowie broni jądrowej.
- Irańskie media państwowe mówią o mobilizacji ponad miliona ludzi w razie lądowej inwazji USA.
- Według "Daily Mail" Pentagon skierował ok. 2 tys. spadochroniarzy i 4,5 tys. marines na Bliski Wschód.
Rosną napięcia wokół Iranu. Według Reuters, w irańskich elitach bezpieczeństwa narasta dyskusja o porzuceniu dotychczasowych ograniczeń i budowie broni jądrowej w odpowiedzi na uderzenia USA i Izraela.
"Daily Mail" relacjonuje, że twardogłowi z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zyskali dominujący wpływ po śmierci najwyższego przywódcy, Ajatollaha Alego Chameneiego, na początku wojny.
Eksperci ostrzegają, że decyzja o budowie broni atomowej w Iranie mogłaby zwiększyć napięcia na Bliskim Wschodzie i wpłynąć na bezpieczeństwo międzynarodowe.
Chętnych nie brakuje. Największe wydarzenie w Europie Środkowo-Wschodniej.
Przez wiele lat Teheran zapewniał, że nie dąży do posiadania bomby, a Ajatollah Chamenei zakazywał jej jako sprzecznej z islamem.
Jednak zachodnie służby wywiadowcze od dawna ostrzegają, że Iran potajemnie wzbogaca i gromadzi uran, co może prowadzić do rozwoju programu nuklearnego o celach wojskowych.
Iran grozi USA i Izraelowi
Iran zwiększa także gotowość militarną. Państwowe media w Teheranie informują, że ponad milion ludzi jest przygotowanych na wypadek amerykańskiej inwazji lądowej. Celem ataku mogłaby być strategiczna cieśnina Ormuz.
Reuters podaje, że w odpowiedzi Pentagon wysłał do regionu około 2 tys. żołnierzy 82. Dywizji Powietrznodesantowej oraz około 4,5 tys. marines. Ten ruch następuje w czasie, gdy promowana przez Donalda Trumpa inicjatywa pokojowa traci impet.
Według "Wall Street Journal" rozmowy na temat konfliktu z Iranem w Białym Domu oscylowały wokół sugestii Donalda Trumpa, by publicznie utrzymać nadzieję na szybkie zakończenie działań zbrojnych w ciągu czterech do sześciu tygodni. Rozważano nawet przesunięcie zaplanowanej wizyty Trumpa w Pekinie, aby skupić się na zakończeniu konfliktu.
BBC podaje, że Trump woli unikać wysyłania wojsk amerykańskich do Iranu, obawiając się przedłużenia konfliktu i wzrostu liczby ofiar.
W Teheranie jednak nie ma obecnie chęci do negocjacji. Jak podkreślił szef irańskiego MSZ, Abbas Arakczi, Iran nie będzie rozmawiać na obcych warunkach, choć między stronami wymieniano wiadomości za pośrednictwem państw zaprzyjaźnionych.