Zjawisko "parawaningu" stało się już symbolem polskiego wybrzeża i elementem lokalnej kultury plażowej (oraz bohaterem niezliczonych memów). Choć dla wielu osób z zewnątrz ogromne zagęszczenie kolorowych materiałów na plaży bywa zaskakujące, parawaning ma bardzo praktyczne i zakorzenione w tradycji przyczyny.
Tuż po godz. 10 zajrzeliśmy na kamerki internetowe będące nad Morzem Bałtyckim. W Mrzeżynie (woj. zachodniopomorskie) ujrzeliśmy gigantyczny parawan rozbity przez grupę turystów. Zajmowali ogromne miejsce na plaży.
Obrazek parawanu ciągnącego się przez kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów nie należy nad Bałtykiem do rzadkości. Często pojawiają się już one nad ranem, bo turyści chcą korzystać jak najdłużej z urlopu.
Turyści rozbijają parawany, bo chcą się chronić przed porywistym wiatrem. Parawan tworzy wokół koca swoisty mikroklimat – osłonięta przestrzeń nagrzewa się znacznie szybciej, pozwalając na komfortowe opalanie.
To tarcza przed sypiącym się piaskiem, ale też zapewnienie prywatności na zatłoczonych plażach nad Morzem Bałtyckim. Dla rodzin z dziećmi parawan stanowi także barierę bezpieczeństwa. Maluchy mają wyraźnie wskazaną przestrzeń do zabawy i nie oddalają się tak łatwo w stronę fal czy zatłoczonego tłumu.
W tym tygodniu nad Morzem Bałtyckim sprzyjająca pogoda. W Mrzeżynie od wtorku do czwartku od 24 do 27 stopni Celsjusza, w Gdańsku od 24 do 30, w Krynicy Morskiej, Łebie i Kołobrzegu od 22 do 27.