Policjanci chcieli zatrzymać do kontroli BMW. Kierowca zignorował polecenia funkcjonariuszy i zaczął uciekać. Po krótkiej chwili stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w latarnię. Kierowca miał powód, aby uciekać przed kontrolą.
Policjanci z białostockiej patrolówki chcieli zatrzymać do kontroli BMW, którego kierowca nie był w stanie utrzymać prostego toru jazdy. Mężczyzna zignorował wydawane przez nich sygnały świetlne i dźwiękowe i zaczął uciekać.
Mundurowi od razu ruszyli za piratem drogowym. Łamał przepisy, nie stosował się do sygnalizacji świetlnej oraz znacznie przekraczał dozwolona prędkość by zgubić pościg. Już po kilku minutach stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w latarnię. Wtedy zaczął uciekać pieszo. Po przebiegnięciu około 50 metrów był już w rękach policjantów.
Mężczyzna tłumaczył policjantom, że powodem ucieczki był brak prawa jazdy. Mundurowi potwierdzili to w systemach policyjnych. W aucie funkcjonariusze znaleźli woreczki foliowe z narkotykami. Wstępne badania wskazały, że była to marihuana oraz kryształ. 25-latek był trzeźwy. Została pobrana mu również krew do dalszych badań. Ich wynik zadecyduje, czy odpowie za prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Natomiast auto, którym uciekał na policyjny parking. Mundurowi ustalają teraz zakres jego odpowiedzialności. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi do 5 lat pozbawienia wolności.