Kołodziejczaka śledziła policja? "Oni chcą nas przestraszyć"

139

Michał Kołodziejczak oskarżył policjantów o śledzenie go. Jak twierdzi, funkcjonariusze po konferencji AgroUnii chodzili za nim krok w krok. Wszystko zostało zarejestrowane na filmie, który trafił do sieci. Policja już odniosła się do sprawy.

Kołodziejczaka śledziła policja? "Oni chcą nas przestraszyć"
Wystartuje z list KO, śledziła go policja. Jest odpowiedź mundurowych (PAP, PAP/Leszek Szymański)

Michał Kołodziejczak to polski rolnik, polityk oraz założyciel i przewodniczący ruchu społeczno-politycznego AgroUnia. Przez media oraz społeczeństwo często nazywany jest nowym Andrzejem Lepperem.

W nadchodzących wyborach parlamentarnych wystartuje z list Koalicji Obywatelskiej, czym wywołał spore zdziwienie.

Rozgłos wokół Kołodziejczaka nie ustaje. Według relacji polityka AgroUnii, po zakończeniu konferencji prasowej, miała śledzić go trójka policjantów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Magdalena Ogórek chciałaby poprowadzić debatę Tusk - Kaczyński? "Jestem otwarta na każde wyzwanie"
Proszę państwa, absurdalna sytuacja. Przypadkowo ciągle policja za nami chodzi, kiedy jesteśmy w Warszawie na konferencji - tłumaczył rolnik.

- Gdyby powiedzieli, że chodzą za nami, bo może nam się coś stać albo jesteście narażeni, to ja bym to rozumiał. Ale nie potrafią powiedzieć, że chodzą za nami od kilku minut - dodawał.

Natalia Żyto, rzeczniczka ugrupowania, postanowiła zapytać funkcjonariuszy o to zdarzenie. Nagrała rozmowę z policjantami, a film opublikowała w sieci. Ci tłumaczyli się, że mieli w pobliżu wezwanie.

Trwa ładowanie wpisu:twitter
Kilkukrotnie po jakichś protestach policja jeździła samochodem za Michałem Kołodziejczakiem. Zdarzyło się, że za mną też jechali, kiedy zmierzałam w stronę mego domu. To jest po prostu opresyjne państwo. Oni chcą nas przestraszyć. Uważam, że mają takie polecenia z góry. To nie jest wina tych normalnych policjantów, tylko jakichś chorych wytycznych - komentuje dla Onetu rzeczniczka Agrounii.

Policja śledziła polityka? Jest komentarz

Co na to policja? Dziennikarze poprosili Komendę Stołeczną Policji o wyjaśnienia w tej sprawie. Zapytano m.in., czy rzeczywiście mundurowi śledzili Michała Kołodziejczaka.

W miejsce wydarzeń medialnych, którym towarzyszą emocje, zawsze kierowane są dodatkowe siły. Policjanci z tzw. tras alarmowych otrzymują zgłoszenie od sztabów danych jednostek rejonowych o podjęcie stosownych działań. Chodzi o patrolowanie konkretnego rejonu, a nie śledzenie - tłumaczy Onetowi podinsp. Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

- Za pomocą umundurowanych policjantów w mundurach lider Agrounii ma być śledzony? To jest niedorzeczność, funkcjonariusze dostali zgłoszenie w pobliżu że ktoś mu próbuje przeszkodzić (w konferencji prasowej - red.). To młodzi ludzie, pewnie kamera ich speszyła. Ale policjanci w mundurach nikogo nie śledzą - powiedział z kolei wiceszef MSWiA Maciej Wąsik w Polsat News.

Przypomnijmy, że lider listy Koalicji Obywatelskiej w Koninie zorganizował w poniedziałek konferencję prasową przy pl. Powstańców Warszawskich. Przed siedzibą TVP Michał Kołodziejczak oskarżał PiS o przejęcie stacji i zorganizowanie hejtu w internecie na jego osobę.

Autor: JAR
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić