Kontrola w klubie koszykarskim w Tarnowie. Amerykanka musi opuścić Polskę

Straż Graniczna podkreśla, że legalny kontrakt sportowy nie oznacza automatycznie legalnego pobytu ani legalnej pracy. To odrębne kwestie, które wymagają spełnienia określonych warunków i dochowania terminów. Przekonała się o tym 32-letnia Amerykanka - zawodniczka jednego z małopolskich klubów koszykarskich.

Edyta Tomaszewska
.
Kontrola w klubie koszykarskim w Tarnowie. Amerykanka musi opuścić Polskę  (© Straż Graniczna)

Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Tarnowie przeprowadzili kontrolę legalności pobytu wobec 32-letniej obywatelki Stanów Zjednoczonych – zawodniczki jednego z małopolskich klubów koszykarskich.

Ustalono, że sportsmenka przeterminowała dopuszczalny pobyt w strefie Schengen o 48 dni. W konsekwencji wydano decyzję o zobowiązaniu jej do powrotu wraz z zakazem ponownego wjazdu na terytorium Polski i innych państw obszaru Schengen na okres sześciu miesięcy - informuje Straż Graniczna.

Sprawa pokazuje, że w profesjonalnym sporcie kwestie administracyjne mogą mieć równie poważne skutki. Nie chodzi tu o surowość czy brak dobrej woli służb – to konsekwencja obowiązujących przepisów migracyjnych, które dotyczą wszystkich cudzoziemców, niezależnie od wykonywanego zawodu.

"Niemcom się to nie podobało". Mówi, jaki miał problem z biznesem za granicą

Dla klubów sportowych to wyraźny sygnał, że kwestie formalne związane z pobytem i zatrudnianiem cudzoziemców muszą być traktowane równie poważnie jak przygotowanie motoryczne czy strategia meczowa.

Obywatele USA mogą przebywać w strefie Schengen bez wizy przez maksymalnie 90 dni w każdym okresie 180 dniowym. Po przekroczeniu tego limitu ich pobyt staje się nielegalny, niezależnie od tego, czy dana osoba jest zawodowym sportowcem, celebrytą, studentem czy turystą.

32-letnia Amerykanka złożyła wniosek o pobyt czasowy do Wojewody Mazowieckiego, jednak został on pozostawiony bez rozpoznania. To oznacza, że nie doszło do skutecznego zalegalizowania jej pobytu, a przekroczenie dopuszczalnego okresu stało się podstawą do wydania decyzji o powrocie.

Jak podkreśla SG, rozwój organizacyjny danego klubu sportowego nie kończy się na transferach cudzoziemców i treningach. Obejmuje także dbałość o legalizację ich pobytu zgodnie z przepisami prawa migracyjnego i pracy.

Przypadek z Małopolski pokazuje, że zaniedbania w tym obszarze mogą w jednej chwili przekreślić plany sportowe całego zespołu. Warto zatem dopilnować formalności, które pozwolą uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości, niż w trakcie rozgrywek mierzyć się z konsekwencjami, które mogą kosztować klub znacznie więcej niż jeden przegrany mecz.

Wybrane dla Ciebie
Iran ostrzega Europę. "Byłby uważany za współudział w agresji"
Iran ostrzega Europę. "Byłby uważany za współudział w agresji"
Przez 10 minut nikt nie zareagował. "Znieczulica". Strażacy pokazali nagranie
Przez 10 minut nikt nie zareagował. "Znieczulica". Strażacy pokazali nagranie
Rijad potępia atak Iranu na ambasadę USA. Zapowiada możliwą odpowiedź
Rijad potępia atak Iranu na ambasadę USA. Zapowiada możliwą odpowiedź
Były strażak zlecał podpalenia aut. Usłyszał wyrok
Były strażak zlecał podpalenia aut. Usłyszał wyrok
"Jestem Amerykaninem". Grozili pilotowi. Nagranie z Kuwejtu
"Jestem Amerykaninem". Grozili pilotowi. Nagranie z Kuwejtu
Tragedia na autostradzie A4. Kierowcy tirów nie przyznają się do winy
Tragedia na autostradzie A4. Kierowcy tirów nie przyznają się do winy
"Wciąż nie widzimy". Rosja reaguje i wzywa ws. wojny
"Wciąż nie widzimy". Rosja reaguje i wzywa ws. wojny
Gra legendę futbolu. Netflix pokaże serial o mundialu z 1970 roku
Gra legendę futbolu. Netflix pokaże serial o mundialu z 1970 roku
Bliski Wschód płonie. Padły słowa o "decydującym momencie"
Bliski Wschód płonie. Padły słowa o "decydującym momencie"
Podano dane. Tyle osób zginęło w Iranie
Podano dane. Tyle osób zginęło w Iranie
Tak Izrael wyśledził Chameneiego. Ujawnili szczegóły akcji
Tak Izrael wyśledził Chameneiego. Ujawnili szczegóły akcji
Polski dziennikarz kupił bilety powrotne z Dubaju. "Koszmarna kwota"
Polski dziennikarz kupił bilety powrotne z Dubaju. "Koszmarna kwota"