Skandal wyborczy w Korei Południowej. Policja przeszukała komisję
Południowokoreańska policja przeszukała biura narodowej komisji wyborczej (NEC) w związku ze skandalem wywołanym brakiem kart do głosowania w wyborach lokalnych – przekazała Polska Agencja Prasowa, powołując się na doniesienia agencji Yonhap.
Najważniejsze informacje
- Policja bada brak kart do głosowania w 26 obwodach, głównie w Seulu.
- Po kryzysie do dymisji podał się szef komisji wyborczej Ro Te Ak.
- Parlament rozpoczął procedurę powołania komisji śledczej, a poparcie dla prezydenta spadło o 9 pkt proc.
Jak podaje PAP, śledczy sprawdzają działania Narodowej Komisji Wyborczej po wyborach lokalnych z 3 czerwca. W 26 obwodach, głównie w Seulu, zabrakło kart do głosowania i komisje musiały na pewien czas przerwać pracę. To właśnie ten chaos stał się podstawą policyjnych działań. Policja poinformowała, że zabezpiecza materiał dowodowy potrzebny do wyjaśnienia sprawy.
Koncentrujemy się na zabezpieczeniu dowodów, aby ustalić prawdę w tej sprawie, w tym zidentyfikować przyczyny naruszenia praw politycznych obywateli - przekazała w komunikacie.
Podejrzane balony z Korei Północnej. Reżim Kima nęka Seul
Protesty po wyborach lokalnych
Na problemach organizacyjnych sprawa się nie skończyła. Po wstrzymaniu głosowania część obywateli zaczęła domagać się powtórzenia wyborów w obwodach, których dotknął brak kart. Napięcie wokół głosowania szybko przeniosło się z lokali wyborczych do debaty publicznej i ulicznych demonstracji.
Według dziennika "Korea JoongAng Daily" zareagowali także studenci. Samorządy studenckie z 18 uniwersytetów zaplanowały wspólną deklarację i protest. Domagają się parlamentarnego śledztwa oraz rozliczenia osób odpowiedzialnych za naruszenie praw wyborczych obywateli.
Parlament rusza ze śledztwem
W czwartek formalny krok wykonało również Zgromadzenie Narodowe. Parlament uruchomił procedurę powołania komisji śledczej po osobnych wnioskach rządzącej Partii Demokratycznej i opozycyjnej Partii Władzy Ludowej. Oba ugrupowania muszą jeszcze uzgodnić dokładny zakres postępowania.
Różnice widać już przy kolejnych decyzjach. Partia Władzy Ludowej chce szybkiego śledztwa prowadzonego przez niezależnego prokuratora, a Partia Demokratyczna woli poczekać. Kryzys odbił się też na władzach: z sondażu National Barometer Survey wynika, że poparcie dla prezydenta Li Dze Mjunga spadło o 9 pkt proc., a jego pracę dobrze ocenia teraz 57 proc. badanych.