Jak podaje "Fakt", kontrole są elementem kampanii "Szczur ma nosa", która właśnie startuje w Gdańsku. Działania mają ograniczyć liczbę gryzoni. W pierwszej kolejności koncentrują się na Śródmieściu.
Kampania ma zmienić nawyki mieszkańców, przedsiębiorców i turystów w gospodarowaniu odpadami. Do gdańszczan mają trafić plakaty i ulotki z "Kodeksem dobrych praktyk".
Jak wyjaśniono w komunikacie, szczury przyciąga zapach resztek jedzenia zostawionych m.in. w altanach śmietnikowych, ogródkach restauracyjnych i na chodnikach w centrum miasta.
"Kodeks dobrych praktyk" zawiera osiem zasad. Wśród nich miasto wymienia m.in. zamykanie klap kontenerów, wyrzucanie bioodpadów wyłącznie do brązowych pojemników oraz zakaz spłukiwania resztek jedzenia w toaletach.
Kontrole w Gdańsku. Mogą wlepić mandat
W zaleceniach są też porządki w ogródkach po zamknięciu lokalu oraz prośba do mieszkańców, by nie dokarmiali gołębi i ograniczyli karmienie kaczek. Gdańsk zapowiada także wzmocnienie monitoringu odbioru odpadów. Wiadomo również, że na bieżąco prowadzone są kontrole dotyczące dokumentacji potwierdzającej wykonanie obowiązkowej deratyzacji. W przypadku jej braku można otrzymać nawet 500 złotych mandatu.
Strażnicy miejscy po wiosennym etapie deratyzacji w Gdańsku skontrolowali dokumenty dla 223 nieruchomości w Śródmieściu, a pisma o weryfikacji trafiły do 33 administratorów. Obowiązkowa deratyzacja odbywa się dwa razy w roku: od 1 marca do 30 kwietnia oraz od 15 października do 15 grudnia. Zgłoszenia można kierować pod numer 986 lub do Gdańskiego Centrum Kontaktu.