Tymoteusz K. w nocy z piątku na sobotę (10/11 lipca) w Bremie. Jak podał lokalny serwis Milicz dla Was, 18-latka z Polski widziano po raz ostatni nad rzeką Wezerą, w rejonie promu Sielwall / Osterdeich. Na brzegu znajdowały się jego rzeczy osobiste.
Niemiecka policja podała, że Tymoteusz wraz ze swoim znajomym próbował przepłynąć Wezerę. Następnie nie wrócił na brzeg. Jego 20-letni kolega wezwał pomoc. Rozpoczęły się poszukiwania 18-latka. Długo nie przynosiły rezultatu, jednak po jakimś czasie odnaleziono ciało Tymoteusza. Nie było już szans, by go uratować. Policja z Bremy przekazała nam najnowsze ustalenia w sprawie.
- Na chwilę obecną nie ma żadnych konkretnych dowodów wskazujących na udział osób trzecich. Policja w Bremie nie zakłada obecnie, że doszło do popełnienia przestępstwa. Na podstawie wszystkich informacji, którymi obecnie dysponujemy, przyjmujemy, że było to nieszczęśliwe zdarzenie i że 18-latek utonął - przekazał o2.pl Bastian Demann, rzecznik policji w Bremie.
Zapytaliśmy też, kiedy ciało 18-latka zostanie zwrócone do Polski. - Nie możemy jeszcze dokładnie określić, kiedy prokuratura wyrazi zgodę na wydanie ciała, jednak dokładamy wszelkich starań, aby nastąpiło to tak szybko, jak to będzie możliwe - zapewnił policjant.