Zaporoże pozostaje jednym z najważniejszych miast znajdujących się blisko linii frontu. Rosyjskie wojska regularnie prowadzą tam ostrzały i próbują przesuwać swoje pozycje. O sytuacji na tym odcinku wojny opowiedzieli niemieckiemu dziennikowi Die Welt ukraińscy żołnierze, których relację przytoczył portal UNIAN.
Jak opisują wojskowi, przy drogach prowadzących do miasta widać liczne punkty kontrolne i umocnienia. Żołnierze przygotowują się na kolejne rosyjskie ataki, a jednym z największych zagrożeń są drony, które odgrywają dziś kluczową rolę na polu walki.
Dowódca jednostki o pseudonimie "Clinton" przyznaje, że Rosjanie nieustannie próbują zdobywać kolejne pozycje. Część niewielkich grup przedostaje się nawet za ukraińskie linie, jednak, jak zapewnia, nie jest w stanie utrzymać zdobytego terenu.
Gościliśmy na Jackowie. Lewandowski może liczyć na wsparcie Polonii
Rosjanie uważają, że każdy skrawek ziemi, na którym stanie jeden z ich żołnierzy, należy do nich – nawet jeśli tylko na kilka minut. Poszczególnym oddziałom czasami udawało się dotrzeć na pozycje na tyłach frontu, ale niszczyliśmy je w ciągu kilku godzin - powiedział dowódca.
Rosja szykuje nowy atak? Żołnierze mówią o dronach
Jak informuje UNIAN, obecnie nie widać oznak, by Rosja dysponowała siłami pozwalającymi na szybkie zdobycie Zaporoża. Nie oznacza to jednak, że zagrożenie minęło. Rosyjska armia nadal prowadzi działania zaczepne i stara się stopniowo zwiększać presję na całym kierunku zaporoskim.
Ukraińcy zwracają uwagę, że o powodzeniu działań coraz częściej decyduje nie liczba żołnierzy, lecz nowoczesny sprzęt. Kluczową rolę odgrywają przede wszystkim drony wykorzystywane zarówno do rozpoznania, jak i do ataków na zaplecze przeciwnika.
To wojna technologii. Czasami nowa technologia daje nam przewagę, ale po kilku miesiącach przeciwnik się dostosowuje - ocenił "Clinton".