Korea Północna testuje nową broń. "Może obrócić w popiół każdy cel"
Korea Północna poinformowała w czwartek o udanym teście taktycznego pocisku balistycznego uzbrojonego w głowicę kasetową o wielkiej sile rażenia - przekazała Polska Agencja Prasowa.
Najważniejsze informacje
- Korea Północna podała, że przetestowała pocisk balistyczny z głowicą kasetową o dużej sile rażenia.
- Według południowokoreańskiego wojska pociski krótkiego zasięgu przeleciały od 240 do 700 km.
- Próby zbiegły się z kolejnym zaostrzeniem relacji na Półwyspie Koreańskim i zapowiedzią wizyty szefa chińskiej dyplomacji.
Jak informuje PAP za północnokoreańską agencją KCNA, armia Korei Północnej przeprowadziła test taktycznego pocisku balistycznego wyposażonego w głowicę kasetową o wielkiej sile rażenia. Pjongjang przedstawił próbę jako udaną i powiązał ją z rozwojem własnych systemów uzbrojenia.
Według KCNA celem serii prób była szczegółowa ocena bojowego użycia nowej amunicji oraz skali zniszczeń, jakie może wywołać. Agencja podała, że broń "może obrócić w popiół każdy cel na obszarze 6,5-7 hektarów dzięki użyciu siły o najwyższej gęstości". To najważniejszy komunikat, jaki płynie z Pjongjangu po testach.
Kim Dzong Un pokazał następczynie. 13-letnia córka jeździ czołgiem
Seria prób miała trwać od poniedziałku do środy. Oprócz pocisku balistycznego obejmowała także systemy przeciwlotnicze, bomby z włókna węglowego oraz broń elektromagnetyczną. KCNA opisała te działania jako "regularne, mające na celu stały rozwój i modernizację systemów uzbrojenia".
Osobne dane przekazała armia Korei Południowej. Według południowokoreańskiego wojska użyte pociski krótkiego zasięgu z rodziny KN-23, uznawane za odpowiedniki rosyjskich Iskanderów, przeleciały od 240 do 700 km. To pokazuje, że próby objęły więcej niż jeden wariant użycia tej broni.
Napięcia na Półwyspie Koreańskim znów rosną
Testy odbyły się w czasie utrzymującego się napięcia na Półwyspie Koreańskim. Z opisu PAP wynika, że Kim Dzong Un kontynuuje rozbudowę arsenału nuklearnego i jednocześnie odrzuca dyplomację. Władze w Pjongjangu podtrzymują twardy kurs wobec Seulu.
Wiceminister spraw zagranicznych Korei Północnej Dzang Kum Czol ocenił, że Korea Południowa pozostanie "najbardziej wrogim państwem", a próby wznowienia rozmów nazwał "mrzonką". Równolegle reżim zacieśnia kontakty z Rosją i Chinami. Północnokoreańskie media państwowe zapowiedziały też przyjazd szefa chińskiego MSZ Wang Yi z dwudniową wizytą.