Koszmar na Woronicza. Bliscy podejrzanego zabrali głos

W czwartek 15 sierpnia sąd w Warszawie zdecydował, że mężczyzna podejrzewany o doprowadzenie do wypadku na ul. Woronicza, w którym życie straciły dwie osoby, trafi do tymczasowego aresztu. Głos w rozmowie z "Faktem" zabrały jego żona i córka.

Sprawca wypdku na Woronicza trafi do aresztu. Tak decyzję sądu skomentowali jego bliscy. Wypadek na Woronicza
Źródło zdjęć: © PAP | Leszek Szymański
Anna Wajs-Wiejacka

Do koszmarnego wypadku doszło 13 sierpnia na ul. Woronicza w Warszawie. Kierowca SUV-a najpierw potrącił przechodzącą przez pasy kobietę, a potem uderzył w wiatę przystankową. Piesza zginęła na miejscu. W karetce zmarła też kobieta uderzona na przystanku. Wśród rannych znajduje się z kolei 3,5-letnie dziecko.

Mężczyzna, który kierował SUV-em, usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której śmierć poniosły dwie osoby. Czyn ten zagrożony jest karą do 8 lat pozbawienia wolności. Z racji na wymiar kary i obaw o ewentualną ucieczkę prokurator domagał się dla oskarżonego tymczasowego aresztu.

Posiedzenie sądu odbyło się w czwartek 15 sierpnia. Zapadła na nim decyzja, że mężczyzna najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie. Przed sądem czekały żona kierowcy i jego siostra. W rozmowie z "Faktem" małżonka podejrzanego podkreśliła, że "jej mąż jest dobrym człowiekiem, nie ma nałogów, nie jest piratem drogowym". Dodała, że mężczyzna pracuje i że mają dwójkę dzieci.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Podróż pociagiem do Helu. Ścisk i duchota

Siostra kierującego SUV-em podkreśliła z kolei, że to, co stało się we wtorek na Woronicza, jest tragedią także dla ich rodziny. Kobieta nie była w stanie powiedzieć, dlaczego doszło do wypadku. Stwierdziła, że byłaby w stanie zrozumieć, co się stało, gdyby kierowca był nietrzeźwy. Po wypadku policjanci poddali jednak kierującego badaniu na zawartość alkoholu w organizmie i okazało się, że był trzeźwy.

Wypadek na Woronicza. "Sąd przychylił się do wniosku prokuratury"

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba w rozmowie z Polską Agencją Prasową potwierdził, że mężczyzna najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował trzymiesięczny areszt dla kierowcy podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku na ul. Woronicza w Warszawie — powiedział Skiba

Z kolei rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego "Meditrans" przekazał w rozmowie z PAP, że obecnie w szpitalu przebywają trzy kobiety, które trafiły tam z obrażeniami głowy i kończyn, a także 3,5-letnie dziecko. Chłopiec ma urazy kończyn i twarzoczaszki.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Biskup sosnowiecki zwrócił się do księży. "Świat wytyka nas palcami"
Biskup sosnowiecki zwrócił się do księży. "Świat wytyka nas palcami"
Wegańskie sery z Wrocławia gotowe na podbój Europy. Rewolucja już za chwilę
Wegańskie sery z Wrocławia gotowe na podbój Europy. Rewolucja już za chwilę
Oto, co się dzieje na Krupówkach. Walentynkowe oblężenie w Zakopanem
Oto, co się dzieje na Krupówkach. Walentynkowe oblężenie w Zakopanem
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami