Wypadek zdarzył się pod koniec kwietnia br. w Wielkiej Brytanii. Wówczas nastolatek wybrał się z kolegami nad zbiornik znany jako "Blue Lagoon" w Colliers Moss Park, w pobliżu Burtonwood w hrabstwie Cheshire. Tam nie tylko pływał, ale też skakał do wody. Podczas jednego ze skoków jego prawa noga niefortunnie zahaczyła o drut. Rozcięcie było na tyle głębokie, że rana sięgała kości tuż pod kolanem.
Według "Manchester Evening News", chłopiec zadzwonił do ojca, Ashley'a Butlera, informując, że zdarzył się wypadek i sytuacja jest poważna. Na miejsce wezwano ratowników medycznych, a Jacob trafił śmigłowcem do Szpitala Dziecięcego Alder Hey.
Z relacji mamy wynika, że jeszcze przed przyjazdem służb pomógł mu wędkarz, który prowizorycznie opatrzył ranę swoją koszulką, ograniczając nadmierne krwawienie. Rodzina uważa, że ta szybka reakcja świadka miała bardzo duże znaczenie dla dalszego przebiegu leczenia.
Wielka Brytania. Koszmar po kąpieli w jeziorze. 14-latek walczy o nogę
Następnego dnia po zdarzeniu - jak informuje "Manchester Evening News" - lekarze przeprowadzili pilną operację: oczyścili ranę i zaszyli nogę. Po kilku dniach Jacob wrócił do domu, ale sytuacja zmieniła się 13 maja. Rebecca Butler wyczuła niepokojący zapach dochodzący z nogi syna i ponownie pojechała z nim na SOR.
W szpitalu lekarze rozpoznali martwicze zapalenie powięzi (necrotising fasciitis), opisywane jako rzadka i groźna infekcja głębokich warstw skóry. Rebecca Butler przyznaje, że usłyszała od medyków, iż zwłoka mogła mieć konsekwencje zagrażające życiu.
Martwicze zapalenie powięzi i bakteria z wód śródlądowych
Jak przekazano rodzinie, infekcję miała wywołać bakteria Aeromonas hydrophila. Z informacji przytoczonych w tekście wynika, że może ona występować w wodach jezior i rzek, a do organizmu dostaje się m.in. przez uszkodzoną skórę.
Jacob przeszedł kolejny wielogodzinny zabieg usunięcia zakażonych tkanek. W efekcie ubytki w nodze są poważne: według relacji mamy z okolic rany ubyło mu ok. 15 cm mięśnia. Chłopiec usłyszał też, że miał szczęście, bo istniało spore ryzyko amputacji tej kończyny.
Rekonwalescencja i apel o ostrożność w otwartych akwenach
Jak podaje "Manchester Evening News", nastolatek przeszedł operację transferu mięśnia łydki, aby poprawić swoje szanse na chodzenie. Lekarze wykonali mu też przeszczep skóry pobranej z prawego uda.
Rebecca Butler uruchomiła na Instagramie profil JacobsWaterWarning, gdzie opisuje przebieg leczenia syna i ostrzega przed ryzykiem kąpieli w otwartych zbiornikach. Sama podkreśla, że doświadczenie rodziny było dla niej wyjątkowo trudne.
Jacob również apeluje do rówieśników, by nie skakali do niesprawdzonych akwenów latem. - Proszę, nie skaczcie do otwartej wody, bo może być naprawdę niebezpieczna. Mogłem stracić nogę albo coś gorszego - powiedział, cytowany przez "Manchester Evening News".