Do wypadku doszło w Kikowie w powiecie buskim. Na miejscu w polu pracowali bliscy nastolatki: ojciec i 16-letni brat. Śledczy badają, jak doszło do przewrócenia się maszyny i czy doszło do narażenia dziecka na niebezpieczeństwo.
W momencie zdarzenia dziewczynka kierowała ciągnikiem rolniczym wraz z przyczepą. Ciągnik ten uległ przewróceniu - przekazała TVP3 Kielce prok. Zyta Wanat, Prokurator Rejonowa w Busku-Zdroju.
Maszyna przygniotła 14-latkę. Jak wynika z opisu zdarzenia, reanimację podjęli najpierw członkowie rodziny, a następnie działania kontynuowały służby ratunkowe. Mimo pomocy życia dziewczynki nie udało się uratować.
- Postępowanie jest prowadzone w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, jak również narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – informuje serwis prok. Zyta Wanat.
Jedna z mieszkanek Kikowa w rozmowie z TVP3 Kielce podkreślała, że zdarzenie to ogromny cios dla rodziny. Z kolei rolnik Dawid Guz oceniał, że do wypadku może doprowadzić m.in. rutyna, wysoka temperatura i pośpiech.
TVP3 Kielce dodaje, że w tym roku w wypadkach rolniczych w Polsce zginęło już 16 osób, w ubiegłym roku odnotowano 40 zgonów, a dekadę temu liczba ofiar śmiertelnych przekraczała 80.
Jedną z najczęstszych przyczyn wypadków bywa zużyty, źle zabezpieczony albo niesprawny sprzęt rolniczy. - Pamiętajmy o serwisowaniu maszyn, a także o tym, aby otaczać szczególną opieką osoby pomagające, zwłaszcza niepełnoletnie – apeluje w rozmowie z serwisem st. kpt. Marcin Bajur, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach.