Ksiądz zobaczył kartkę przed kolędą. Taka była jego reakcja
Na witrynie jednego ze sklepów chodzący po kolędzie kapłan zauważył zaskakującą kartkę. Właściciele zamknęli lokal i wydali komunikat "Dzisiaj kolęda. Zapraszamy we wtorek". - Informacja umieszczona na drzwiach bardzo mnie zaskoczyła, ale też ucieszyła [...] Pokazała bowiem, że wizyta duszpasterska nie jest sprowadzana wyłącznie do przekazania koperty - mówi o2.pl o. Tomasz Abramowicz, który pokazał zdjęcie w sieci.
Wpis duchownych z parafii Wniebowzięcia NMP w Bolszewie (woj. pomorskie) stał się hitem w sieci. O. Tomasz Abramowicz z zakonu pijarów, który prowadzi parafię zauważył na drzwiach jednego ze sklepów kartkę z dość niezwykłym napisem.
Właściciele punktu napisali na niej, że sklep jest zamknięty, bo "dzisiaj kolęda". Dodali, że klientów "zapraszają we wtorek". Duchowny i ministranci zrobili przy kartce zdjęcie i opublikowali je w mediach społecznościowych. Wpis spotkał się z pozytywnym odbiorem internautów.
W rozmowie z o2.pl o. Abramowicz tłumaczy, że bardzo ucieszył się, gdy zauważył kartkę na drzwiach sklepu w swojej parafii.
Informacja umieszczona na drzwiach bardzo mnie zaskoczyła, a jednocześnie niezwykle ucieszyła. Pokazała bowiem, że wizyta duszpasterska dla tych parafian nie jest jedynie tradycją, wymuszonym sąsiedzkim "trendem" czy sprowadzana wyłącznie do przekazania koperty - wskazuje duchowny w rozmowie z o2.pl.
O. Abramowicz zaznacza, że ma dobry kontakt z parafianami, a zakon pijarów "zajmuje się wychowaniem dzieci i młodzieży". - Być może stąd nasze sfokusowanie i otwartość na pracę z rodzinami i młodzieżą - wskazuje kapłan.
Jednocześnie duchowny z parafii Wniebowzięcia NMP w Bolszewie ujawnił, że "właściciele domu i sklepu należą do osób aktywnie uczestniczących w życiu parafii".
Podobnie jak dla wielu mieszkańców Bolszewa, wizyta duszpasterska jest dla nich ważnym wydarzeniem. Widać to po przygotowaniach: odświętnym stroju, przygotowanym stole z krzyżem i świecami, a nade wszystko po rozmowie, która bywa głęboka, serdeczna i dotyczy spraw związanych z wiarą, Kościołem oraz parafią - dodaje o. Abramowicz w rozmowie z o2.pl.
Co ciekawe, sklep, na którym widniała oryginalna kartka został przed laty poświęcony przez księży z parafii. To niejedyny lokal usługowo-handlowy w Bolszewie, którego właściciele są blisko związani z wiarą.
Tradycyjną kolędę w Bolszewie przyjmuje piekarnia. W tym roku uczestniczyli w niej także klienci. Błogosławiliśmy zarówno pieczywo, jak i słodkie wypieki, a także modliliśmy się za pracowników - tłumaczy o2.pl kapłan.
Duchowny zaznaczył, że dla niego gest taki jak ten właścicieli sklepu jest bardzo ważny. - Przy narastającym hejcie wobec duchownych oraz sprowadzaniu wizyty duszpasterskiej jedynie do poboru kopert z ofiarami, zaskakuje mnie gościnność i serdeczność ludzi - tłumaczy zakonnik. Dodaje też, że w jego parafii rozmowy z wiernymi "często znacznie się przedłużają i pozostaje wręcz niedosyt spotkania".
Szczególnie cieszą mnie spotkania z tymi mieszkańcami, którzy mają "daleko" do Kościoła: z osobami żyjącymi w związkach niesakramentalnych, nieuczestniczącymi we Mszy Świętej, mającymi nieochrzczone dzieci, czy po prostu nieprzepadającymi za duchownymi, a jednak otwierającymi drzwi swoich domów. Raduje mnie nawet ta najmniejsza otwartość. Jest naprawdę o czym rozmawiać, życie jest często bardzo skomplikowane i tematów modlitwy zostaje sporo - kończy podczas rozmowy z o2.pl o. Tomasz Abramowicz.
Parafia Wniebowzięcia NMP w Bolszewie liczy ok. 9 tys. osób. To głównie Kaszubi, ale nie brakuje osób napływowych (głównie z Trójmiasta i okolic).
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl