Kuria nie chce przepraszać za czyny pedofili. Woli płacić kary
Do dziś nie przeproszono ofiar duchownego-pedofila z diecezji tarnowskiej. Biskup woli płacić nawet tysiąc zł kary dziennie. Łamie tym samym prawo i wytyczne Stolicy Apostolskiej. 18 lutego w Sądzie Rejonowym w Tarnowie rozpoczął się pierwszy w Polsce proces urzędującego biskupa.
W diecezji tarnowskiej od lat dochodziło do przestępstw o charakterze pedofilskim. Księża wykorzystali seksualnie ponad 20 chłopców. Już w latach 80. ks. Zdzisław S. miał dotykać lektorów. Duchowny przeprosił ofiary. Najpierw wysłał jednej z nich SMS-a, że "prosi o wybaczenie". Następnie wykonał cywilny wyrok sądu, nakazujący przeprosiny.
Zgodnie z wyrokiem (jak wskazują dziennikarze "Gazety Wyborczej") zarządzający kurią bp Andrzej Jeż również powinien przeprosić ofiary. Dla sądu niewystarczająca była procedura kościelna, która miała wyjaśnić dramat nieletnich. Sąd wskazał, że biskup ponosi odpowiedzialność za czyny, do których dochodzi na terenie kurii.
Diecezja, do której przynależy duchowny, winna być uznana za jego przełożonego - potwierdził zarówno sąd pierwszej, jak i drugiej instancji.
Bp Andrzej Jeż nie ma jednak zamiaru przepraszać. Unika wykonania wyroku sądu. Płaci kary dochodzące do tysiąca zł za jeden dzień zwłoki.
Do tej pory żadnych przeprosin się nie doczekałem. W jedynym piśmie, jakie skierował do mnie bp Jeż, informuje mnie o tym, że z punktu widzenia prawa kanonicznego sprawa jest przedawniona, a ksiądz S. przebywa w domu księży emerytów, gdzie "w miarę sił i zdrowia (po przebytej operacji) pomaga dyrektorowi w pracy wśród księży chorych" - powiedział "Wyborczej" jeden z poszkodowanych.
Dziennikarze "Gazety Wyborczej" wyliczyli, że od uprawomocnienia się wyroku (18 grudnia 2025 roku) do 23 stycznia 2026 roku diecezja tarnowska musi zapłacić już 26 tys. zł grzywny. Dlaczego kuria tak postępuje?
Nie ma wyroku sądu stwierdzającego, że ksiądz jest winnym molestowania. Natomiast, zgodnie z decyzją sądu, przeprosił za swoje ewentualne niewłaściwe zachowanie. Trudno, żeby Kuria Diecezjalna przepraszała w sytuacji, w której nie ma orzeczenia o winie duchownego - wyjaśnia w rozmowie z "Wyborczą" ks. Ryszard Nowak, rzecznik diecezji tarnowskiej.
Postępowanie kurii jest - według pełnomocników ofiar - niezgodne również wytycznymi Watykanu. Stolica Apostolska nawołuje, aby biskupi skupili się na przepraszaniu ofiar, a także na pomocy im w dojściu do prawdy i stabilizacji psychicznej.