Najważniejsze informacje
- Lampart wskoczył przez otwarte wejście do sklepu, rzucił się na sprzedawcę i ranił go pazurami.
- 25-latek uciekł na zewnątrz, opuścił rolety i uwięził zwierzę w środku lokalu.
- Po ok. pięciu godzinach specjaliści uśpili lamparta jednym pociskiem i wypuścili go na wolność po badaniach.
Pierwsze nagrania z monitoringu pokazują moment, w którym lampart wpada do sklepu z alkoholem i błyskawicznie atakuje sprzedawcę stojącego przy wejściu. Jak informuje "Daily Mail" mężczyzna próbował odsunąć drapieżnika, zasłaniając się krzesłem. Nie udało mu się jednak powstrzymać zwierzęcia.
Do zdarzenia doszło w niedzielny (19 lipca) poranek w Todaraisingh w indyjskim stanie Radżastan. Według lokalnych mediów lampart rzucił się na 25-letniego Sanjaya Gurjara, próbując wgryźć się w jego ramię i przytrzymując go pazurami. Sprzedawca odniósł obrażenia barku, dłoni i nosa, a po ataku stracił przytomność.
Mimo obrażeń sprzedawca zdołał odepchnąć lamparta i uciec na zewnątrz. Drapieżnik pobiegł na zaplecze, a 25-latek wykorzystał ten moment i opuścił rolety sklepu, zamykając zwierzę w środku. Na nagraniach widać, jak lampart chodzi po sklepie, przewraca butelki, a po chwili chowa się pod ladą.
WIDEO#dziejesiewsporcie: Niezwykłe sceny po finale MŚ. Wszyscy mówią O bracie Yamala
Lampart zaatakował 25-latka w Indiach. Interwencja policji
Po zgłoszeniu na miejsce przyjechała policja, która odgrodziła teren wokół sklepu i wstrzymała działanie pobliskiego targu. Służby zabezpieczały okolicę do czasu przyjazdu specjalistów zajmujących się dzikimi zwierzętami.
Lampart został uśpiony jednym pociskiem ze środkiem usypiającym po blisko pięciu godzinach akcji. Następnie zwierzę przeszło badania weterynaryjne i zostało wypuszczone z powrotem do swojego naturalnego środowiska.
Zastępca dyrektora służb leśnych Wirender Singh Krishniya przekazał, że lampart zbliżył się do miasta, ponieważ szukał pożywienia. Ranny sprzedawca opowiedział później, że zdołał odepchnąć drapieżnika i uciec.
Jakoś odepchnąłem lamparta i pobiegłem w stronę wyjścia. Gdy biegłem, opuściłem roletę. Potem straciłem przytomność - relacjonował, cytowany przez "Daily Mail".
Tego samego dnia lampart zaatakował jeszcze co najmniej dwie osoby. Nagranie z monitoringu ma pokazywać, jak zwierzę wpada do sklepu chwilę po ataku na 40-letniego Fateha Lala Koli, którego przewróciło na podłogę. Wcześniej drapieżnik miał również zaatakować wolontariusza Rakesha.