Leśnicy podjęli trop. Weszli 3 km w głąb lasu. Czekał wśród gałęzi
Nadleśnictwo Garwolin podzieliło się w mediach społecznościowych nietypowym nagraniem z lasu. Na filmie widać zasypany śniegiem krajobraz oraz zwierzę, które zdecydowanie nie kojarzy się z polską fauną. Jak się okazało, był to emu – ptak pochodzący z Australii, który niespodziewanie znalazł się kilka kilometrów od swojego polskiego domu.
Wszystko zaczęło się od informacji przekazanej leśnikom przez pana Irka. Spacerując w pobliżu ścieżki przyrodniczej w Hucie Garwolińskiej, zauważył on dużego ptaka przypominającego strusia.
Choć udało się go nagrać, zwierzę było wyraźnie spłoszone i nie pozwoliło się do siebie zbliżyć. Pomimo prób poszukiwań, jeszcze tego samego dnia, nie udało się go odnaleźć. Noc przyniosła mróz i intensywne opady śniegu.
23-metrowy wodospad w Tatrach zamarzł. Musicie to zobaczyć
Trop w śniegu i poranna akcja leśników
Następnego ranka leśnicy z Leśnictwa Huta ruszyli tropem świeżych śladów odciśniętych na śniegu. Prowadziły one w głąb lasu, aż do miejsca, gdzie ptak znalazł tymczasowe schronienie. Wtedy wyszło na jaw, że to Fabiś – samiec emu, który dzień wcześniej uciekł z hodowli.
Emu (Dromaius novaehollandiae) to nielotny ptak pochodzący z Australii, należący do rodziny kazuarowatych. Jest drugim co do wielkości ptakiem na świecie – może osiągać nawet blisko dwa metry wysokości.
Ucieczka przed hukiem fajerwerków
Powodem ucieczki okazał się strach wywołany głośnymi fajerwerkami. Przerażony ptak w panice przebiegł ponad trzy kilometry, trafiając do zupełnie obcego i niebezpiecznego dla siebie środowiska. Po nocy spędzonej na mrozie był zmęczony i głodny, dzięki czemu pozwolił leśnikom podejść do siebie. Był spokojny i ufny, a niedługo później bezpiecznie wrócił do swojego właściciela.
Szczęśliwy finał i ważny apel
Ta historia zakończyła się dobrze – ale tylko dlatego, że ktoś był czujny, a pomoc przyszła na czas. Leśnicy podkreślają, że wiele zwierząt po podobnych ucieczkach nie udaje się odnaleźć. Huk fajerwerków to dla nich nie zabawa, lecz realne zagrożenie życia: ucieczki, wychłodzenie, urazy i zagubienie.
Leśnicy apelują o rozwagę i odpowiedzialność. Rezygnacja z fajerwerków to realna pomoc zarówno dla dzikich zwierząt, jak i tych pozostających pod opieką człowieka.