Lot trwał 17 godzin. Nagle zmarła. Akcja w Nowej Zelandii
"Daily Mail" donosi o śmierci pasażerki lotu linii Qantas ze Stanów Zjednoczonych do Nowej Zelandii. Zgon nastąpił tej nocy podczas 17-godzinnej podróży. Trwa ustalanie okoliczności sprawy.
"Daily Mail" podaje, że kobieta zmarła w trakcie lotu linii Qantas ze Stanów Zjednoczonych do Nowej Zelandii z 13 na 14 kwietnia. Policja w Auckland została wezwana do interwencji w sprawie "nagłej śmierci" kobiety po wylądowaniu samolotu z Nowego Jorku. Na razie okoliczności śmierci kobiety nie są znane. Przyczyny będą ustalane przez śledczych.
Załoga oraz lekarze obecni na pokładzie udzielili pilnej pomocy, jednak niestety kobieta zmarła. Zgodnie ze standardową procedurą służby ratunkowe czekały na samolot po jego lądowaniu - przekazały linie Qantas nowozelandzkiemu portalowi Stuff.
Lot trwający tak długo godzin nie jest niczym niezwykłym. Jak podawało National Geographic, najdłuższym lotem pasażerskim na świecie jest połączenie z Szanghaju do Buenos Aires linii China Eastern Airlines. Trwa ono aż 29 godzin. Maszyna wykonuje jednak dwugodzinny postój techniczny w Auckland w Nowej Zelandii celem m.in. uzupełnienia paliwa. Co ciekawe, lot powrotny jest krótszy o blisko 4 godziny.
Wcześniej to właśnie linia Quantas miała najdłuższe loty - chodziło o połączenia z Sydney i Melbourne do Londynu i Nowego Jorku. Podróż trwała 22 godziny.