Łukasz Litewka nie żyje. Jest decyzja w sprawie kierowcy
- Sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec mężczyzny podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym śmierć poniósł poseł Łukasz Litewka - przekazał "Faktowi" prok. Bartosz Kilian.
Jak podaje "Fakt", Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej podjął decyzję w sprawie kierowcy samochodu, który śmiertelnie potrącił posła Łukasza Litewkę.
Sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec mężczyzny podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym śmierć poniósł poseł Łukasz Litewka. Środek ten może ulec zmianie na środki o charakterze wolnościowym - przekazał w rozmowie z "Faktem" prok. Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Przypomnijmy, że Łukasz Litewka zginął w wypadku, który miał miejsce w czwartek (23 kwietnia) po godz. 13 na ul. Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Jak ustalono, 36-letni poseł jechał rowerem leśną drogą. Wówczas doszło do czołowego zderzenia z samochodem marki Mitsubishi, którym kierował 57-letni kierowca. Poseł zginął na miejscu. Jak wykazała sekcja zwłok, przyczyną śmierci były rozległe obrażenia kończyn dolnych, które doprowadziły do wykrwawienia.
Prokuratura ujawniła, że kierowca Mitsubishi został poddany wstępnemu badaniu alkomatem, które nie wykazało obecności alkoholu w organizmie. Mężczyźnie postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci Litewki. Przyznał się do zarzucanego czynu. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Prokuratura bada różne wątki w sprawie m.in. kwestię możliwego zasłabnięcia kierowcy. - Balansuje on (kierowca przyp. red.) pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Natomiast z pewnych materiałów, jakie już posiadamy, wnioskujemy, iż te oświadczenia mogą ustanowić wyłącznie linię obrony - przedstawił prok. Kilian. Według rzecznika prokuratury, część oświadczeń mężczyzny "budzi wątpliwości", dlatego prokurator referat dostrzegł przesłanki do skierowania sprawy pod rozstrzygnięcie sądu. Mężczyzna, który spowodował wypadek, był w piątek badany w szpitalu. Jego stan oceniono jako dobry.