Nie reagowały na hałas. Niedźwiedzica z młodymi podchodzi pod domy w Polańczyku
W Polańczyku (woj. podkarpackie) niedźwiedzica z młodymi wkracza na prywatne posesje, nie reagując na próby odstraszania. Wójt gminy apeluje o ostrożność w obszarze coraz częstszych wizyt drapieżników.
W Polańczyku w piątek po godzinie 21:00, niedźwiedzica z młodymi pojawiła się na prywatnych działkach przy ulicy świętego Jana. Jak podaje serwis esanok.pl, zwierzęta te wróciły ponownie po północy, co zaniepokoiło mieszkańców. Na domowej posesji jednego z miejscowych wędkarzy znaleziono dwuletniego niedźwiadka.
Jak relacjonują świadkowie, pomimo prób odstraszenia petardami i hałasem, niedźwiedzie nie oddaliły się znacznie od ogrodzeń. Drapieżniki wykazywały się wyjątkową śmiałością, pozostając w pobliżu przez dłuższy czas.
– Próbowaliśmy go odstraszyć – przez długą chwilę, bezskutecznie. Gdy niedźwiedź zaczął przechodzić przez ogrodzenie, okazało się, że u sąsiada jest matka z drugim młodym. Niedźwiedzie wycofały się z obu posesji, jednak przez ponad pół godziny nie oddalały się dalej niż 20 metrów od ogrodzenia, nie reagując na krzyki, hałas, a nawet petardy – relacjonuje świadek zdarzenia w rozmowie z esanok.pl
Zrób tak po spacerze z psem. Unikniesz popularnego problemu
Do sprawy odniósł się Adam Piątkowski, Wójt Gminy Solina, który apeluje o ostrożność w obliczu narastającego problemu.
- Kolejny raz apeluję o zachowanie szczególnej ostrożności w związku z bardzo wzmożoną aktywnością niedźwiedzi. Ścisła ochrona, którą objęty jest gatunek, ogranicza, a praktycznie wyłącza możliwości realnego działania Gminy – podkreśla wójt.
Coraz częstsze wizyty niedźwiedzi i wilków w pobliżu domów wywołują debatę na temat liczby tych zwierząt w rejonie Bieszczadów. Mieszkańcy gminy Solina od dłuższego czasu zwracają uwagę na ilość drapieżników, które coraz bardziej oswajają się z obecnością człowieka.