Co dalej z Maduro? "Nie można wykluczyć żadnego scenariusza"
Decyzją Donalda Trumpa amerykańskie siły zbrojne pojmały i aresztowały Nicolasa Maduro. Prezydent Wenezueli stanie przed amerykańskim sądem. Zdaniem dr Agnieszki Bryc cała operacja to "pokazówka". - Nie ma takiego dealu, na który Donald Trump by nie poszedł - tłumaczy specjalistka z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie UMK w Toruniu.
Nicolas Maduro (wraz z żoną Cilią Flores) został pojmany 3 stycznia przez amerykańskie wojsko ze swojej posiadłości w Caracas, stolicy Wenezueli. Dyktator został przetransportowany do Stanów Zjednoczonych i umieszczony w nowojorskim więzieniu o zaostrzonym rygorze.
Śmiesznie niskie ceny za sylwestra w Tajlandii. W Polsce nie do pomyślenia
Przed sądem w Nowym Jorku Maduro i jego żona usłyszeli cztery zarzuty. Śledczy oskarżają ich o udział w zmowie narkoterrorystycznej, posiadanie broni maszynowej i sprowadzanie substancji zabronionych (narkotyków) na teren USA. Maduro nie przyznał się do zarzutów. Uważa, że jest więźniem politycznym.
Część obserwatorów wskazuje, że akt oskarżenia jest ogólnikowy, a wręcz ma charakter publicystyczny. Z takimi opiniami zgadza się dr Agnieszka Bryc. Według politolog z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie UMK w Toruniu najtrudniejsza praca dopiero przed amerykańskimi służbami.
Uważam, że sam proces nie będzie pokazówką prowadzoną przez sędziego. Pytanie, na ile poważnie zostanie potraktowany np. akt oskarżenia. Akt w bieżącej formule nie wydaje się mocny. Ma wręcz publicystyczną formę. Teraz amerykańskie organy ścigania muszą zebrać konkretne dowody winy Maduro. To będzie bardzo trudne - mówi w rozmowie z o2.pl dr Bryc.
Dr Agnieszka Bryc zauważa, że "zarzuty amerykańskich śledczych opierają się na kreowaniu spisków i próby podpięcia działania klasycznego reżimu pod funkcjonowanie gangów", co - zdaniem ekspertki - nie ma sensu z punktu widzenia procesu.
W opinii ekspertki, nominacja dla 92-letniego doświadczonego sędziego Alvina Hellersteina to "dobra wiadomość". Dr Agnieszka Bryc wskazuje, że dzięki temu kwestia wyroku i procedowania sprawy będzie wolna od nacisków politycznych.
To sędzia, który prowadził m.in. sprawy związane z zamachami z 11 września 2001 roku. Myślę, że jest on zbyt doświadczony, aby być narzędziem w rękach Trumpa. Warto przypomnieć, że procesy związane z zamachami nie były wcale tak korzystne dla administracji prezydenta George'a W. Busha - zaznacza specjalistka z zakresu stosunków międzynarodowych i politologii.
Dla Trumpa i oskarżycieli istotne może być to, że następne posiedzenie sądu ws. Nicolasa Maduro i jego żony Cilii Flores odbędzie się 17 marca, a ława przysięgłych może zebrać się dopiero za rok. Według dr Bryc to czas, który można wykorzystać m.in. do nacisków na Wenezuelę.
To czas dla amerykańskich śledczych, ale też samego Donalda Trumpa. Może przez ten czas np. naciskać na Wenezuelę. Nie wykluczam, że amerykański prezydent będzie proponował Wenezuelczykom ugodę. Według mnie wszystko jest w tej sprawie możliwe - zaznacza dr Agnieszka Bryc w rozmowie z o2.pl.
Czy to oznacza, że Maduro i jego żona mogą wyjść na wolność, a następnie wrócić do Wenezueli? W opinii ekspertki z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie UMK w Toruniu wszystkie scenariusze są możliwe.
Ciężko przewidywać, co stanie się w kolejnych miesiącach. Jeżeli jednak zawarta zostanie ugoda, to wszystko jest możliwe. Nie można wykluczyć żadnego scenariusza - podkreśla eksperta z toruńskiego UMK.
Dr Bryc zauważa, że "nie ma takiego dealu, na który Donald Trump by nie poszedł". Wskazuje, że na razie operacja pojmania Maduro i jego żony to wyłącznie "pokazówka". Prezydentowi USA może to wystarczyć do dobicia targu z władzami Wenezueli.
Na razie Trump zrobił z całej operacji "pokazówkę". Woził Maduro po ulicach Nowego Jorku w konwoju, które transmitowały telewizje na całym świecie. To forma poniżenia. O to mu chodziło - twierdzi w rozmowie z o2.pl dr Agnieszka Bryc.
Na razie Nicolas Maduro i Cilia Flores nie wyjdą na wolność. Ich obrońcy nie złożyli jeszcze wniosków o uchylenie aresztów, ale zapowiedzieli, że stanie się to w niedalekiej przyszłości. Obrońca Nicolasa Maduro Barry Pollack ma zamiar podważyć legalność pojmania wenezuelskiego dyktatora. Podkreślił, że Maduro ma "międzynarodowy immunitet". Dr Bryc podkreśla, że wątpliwości w tej sprawie wyraża wielu prawników.
Pamiętajmy, że sąd niekoniecznie może uznać formę "porwania" Nicolasa Maduro jako tą właściwą. Jest tu masa prawnych wątpliwości, chociażby dotyczących immunitetu Maduro czy prawa międzynarodowego. To wiele znaków zapytania, które mogą być istotne np. w procesie rozmów o ugodzie - podkreśliła ekspertka w rozmowie z o2.pl.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl