To naprawdę myślą Grenlandczycy o słowach Trumpa. Mieszkańcy zabrali głos

Dennis Lehtonen, fotograf mieszkający na Grenlandii, w rozmowie z serwisem "Independent", opisał życie w tamtejszych małych osadach Grenlandii po trzech latach pracy w lokalnych przetwórniach ryb. W swojej wypowiedzi przekazał, jak mieszkańcy wyspy zareagowali na słowa Donalda Trumpa.

Grenlandczycy o słowach Trumpa.Grenlandczycy o słowach Trumpa.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Bloomberg, Joe Raedle
Karol Osiński

Najważniejsze informacje

  • Dennis Lehtonen spędził blisko trzy lata w grenlandzkich osadach, pracując w siedmiu przetwórniach ryb.
  • Lokalni mieszkańcy krytycznie oceniają pomysły Donalda Trumpa dotyczące Grenlandii.
  • Warunki życia są surowe: ograniczona woda bieżąca, rzadkie dostawy, wysokie ceny warzyw.

Po 2018 r., zafascynowany nocnym niebem fotograf Dennis Lehtonen porzucił życie pod Helsinkami i przeniósł się do małych grenlandzkich wiosek. Przemieszczał się między osadami, żył i pracował w przetwórniach ryb, poznając rytm dnia daleko od wielkich miast. Jak podaje "Independent", jego doświadczenia zbiegły się w czasie z globalnymi dyskusjami o przyszłości wyspy i politycznych deklaracjach z USA.

Fotograf zdradza, co mieszkańcy Grenlandii mówią o Trumpie

Kiedy Donald Trump ogłosił, że chciałby kupić Grenlandię, autor pytał o to lokalnych. Nie usłyszał ani jednej pozytywnej opinii na ten temat. Później, gdy prezydent mówił o "rosyjskich i chińskich statkach" u wybrzeży, reakcja w osadach była jednoznaczna. "Trump znowu opowiada bzdury" – tak, według relacji, odpowiadało wielu mieszkańców. Wzburzenie wzmogło się po wpisie Katie Miller ze słowem "SOON" i grafiką wyspy w barwach USA.

Poza większymi miastami nie ma bieżącej wody. Mieszkańcy napełniają kanistry w tzw. "domach wody" albo topią góry lodowe, jak w Naajaat. Toalety zastępują worki, a wywóz śmieci zależy od statku, który w najmniejszych osadach przypływa nawet raz w roku. Zimą ostatnie dostawy docierają często w grudniu, a kolejne dopiero w maju. Świeże warzywa bywają rzadkie i drogie – ogórek potrafi kosztować ok. 36 koron duńskich.

W wielu osadach nie ma pielęgniarek, a pomoc medyczna wymaga kontaktu z ośrodkiem w innej miejscowości i ewentualnego przylotu śmigłowca – o ile pozwala pogoda. Dentysta pojawia się zwykle na kilka dni w roku. Domy ogrzewane są olejem; przy silnych mrozach instalacje zawodzą. Autor wspomina noc sylwestrową przy ok. –37 st. C, gdy zasłabło ogrzewanie i spał w kościele.

Tak na co dzień wygląda życie na Grenlandii

Sklepy pilersuisoq sprzedają jedzenie, ubrania i sprzęt myśliwski, ale nie ma ich wszędzie. W Nutaarmiut, gdzie mieszka ok. 30 osób, zimą ludzie jadą 20 km po lodzie do Tasiusaq, by zrobić zapasy. Mimo trudów wspólnota działa: organizuje kaffemik, a goście mieszczą się w małych domach niemal całą wioską. Internet dotarł do wielu miejsc ok. 2007 r. i, jak opisuje autor, zmienił codzienne nawyki dzieci.

Osady na północy pamiętają przymusowe przesiedlenia Inughuitów w latach 50. pod amerykańską bazę Thule, dziś Pituffik. Śmigłowce lecące do Savissivik zatrzymują się tam po pozwolenie, a załoga bazy dostarcza owoce i prezenty świąteczne dla dzieci do 16. roku życia. To element szerszej historii relacji z Danią: autonomia od 1979 r., uznane prawo do niepodległości od 2009 r. i roczne wsparcie finansowe Kopenhagi.

Depopulacja postępuje – najmniejszą osadą jest dziś Kangerluk, gdzie mieszka jedna rodzina. Jeśli wyjedzie, miejsce może zniknąć z mapy. Autor przyznaje, że praca w przetwórniach otworzyła mu drzwi do zamkniętych społeczności. Dzięki temu dokumentuje życie, uczy się potrzeb osad i odkrywa, że do szczęścia potrzebuje przede wszystkim celu – nie miejskich usług.

Wybrane dla Ciebie
Leśnicy pokazali zdjęcie. Ten grzyb świadczy o jednym
Leśnicy pokazali zdjęcie. Ten grzyb świadczy o jednym
Przeżegnała się i ukradła skarbonkę z kościoła. Parafia publikuje nagrania
Przeżegnała się i ukradła skarbonkę z kościoła. Parafia publikuje nagrania
14,5 mln funtów. Reddit ukarany za wykorzystanie danych dzieci
14,5 mln funtów. Reddit ukarany za wykorzystanie danych dzieci
Ukrainiec zdegustowany. Zobaczył w hostelu pracowniczym. Biegał po bojlerze
Ukrainiec zdegustowany. Zobaczył w hostelu pracowniczym. Biegał po bojlerze
Podkarpacie. Ksiądz miał molestować ministranta. Sprawa wraca na wokandę
Podkarpacie. Ksiądz miał molestować ministranta. Sprawa wraca na wokandę
Zmarła Maria Znojewska pseud. Alina. Była bohaterką Powstania Warszawskiego
Zmarła Maria Znojewska pseud. Alina. Była bohaterką Powstania Warszawskiego
Wśród kamieni i patyków czekał skarb. Plaża w Krynicy Morskiej zaskoczyła
Wśród kamieni i patyków czekał skarb. Plaża w Krynicy Morskiej zaskoczyła
Sensacyjne odkrycie w Szczecinie. Znaleźli "skarb" z XVIII w.
Sensacyjne odkrycie w Szczecinie. Znaleźli "skarb" z XVIII w.
Zrzekł się obywatelstwa. Nie przebierał w słowach. Tak mówi o Putinie
Zrzekł się obywatelstwa. Nie przebierał w słowach. Tak mówi o Putinie
Brytyjski premier odwiedził polską wieś. Polityk szuka rodzinnych korzeni
Brytyjski premier odwiedził polską wieś. Polityk szuka rodzinnych korzeni
Płacą 6 tys. zł "na rękę". Plus od 900 zł dodatku. Szukają ludzi do pracy
Płacą 6 tys. zł "na rękę". Plus od 900 zł dodatku. Szukają ludzi do pracy
Leśnicy aż przecierali oczy. Niebywałe, kto się pojawił. "Wypływają"
Leśnicy aż przecierali oczy. Niebywałe, kto się pojawił. "Wypływają"