Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
Sonia Stępień
|

Makabra w Ostrzeszowie. Rozpłatał sobie brzuch, potem było jeszcze gorzej

5
Podziel się:

Tej interwencji policjanci z Ostrzeszowa z pewnością nie zapomną do końca życia. To, co zastali na miejscu zgłoszenia, mrozi krew w żyłach. Mężczyzna chcący targnąć się na własne życie rozpłatał sobie brzuch. To był jednak dopiero wstęp co prawdziwego dramatu.

Makabra w Ostrzeszowie. Rozpłatał sobie brzuch, potem było jeszcze gorzej
Makabra w Ostrzeszowie. Mężczyzna rozciął sobie brzuch. Zdj. ilustracyjne (Getty Images)

Tragedia rozegrała się w środę 14 lipca. Poirytowana mieszkanka Ostrzeszowa zgłosiła policji, że jej chory psychicznie syn zamknął ją w piwnicy. Miał zwabić kobietę do podziemi domu, chcąc rzekomo pokazać jej podsłuchy, które ktoś tam zamontował.

Makabra w Ostrzeszowie. Policjanci nie mogli uwierzyć

Po przybyciu na miejsce patrolu okazało się, że 40-letni mężczyzna oddalił się w nieznanym kierunku. Funkcjonariusze przeszukali teren posesji i okoliczne ulice, jednak nie znaleźli 40-latka.

W pewnej chwili zgłaszająca zawołała mundurowych do domu, gdyż jak się okazało, jej syn zamknął się w jednym z pokoi na piętrze. Przy pomocy zapasowego klucza policjanci dostali się do środka. Nie spodziewali się tego, co tam zobaczyli.

Po wejściu do pomieszczenia policjanci zauważyli leżącego na podłodze syna zgłaszającej oraz wymiociny i ślady krwi. Z ust mężczyzny wydobywała się piana - relacjonuje asp. Magdalena Hańdziuk z KPP Ostrzeszów.

Mężczyzna nie reagował na wołanie policjantów, więc funkcjonariuszka podeszła do niego, by sprawdzić jego funkcje życiowe. Wtedy 40-latek nagle wyciągnął spod nogi nóż kuchenny. Nie chciał zastosować się do poleceń policji, by odrzucić narzędzie. Funkcjonariusze byli więc zmuszeni użyć wobec niego siły fizycznej.

Rozciął sobie brzuch i wlał do niego środek żrący

Jak się okazało, przed przybyciem służb 40-latek dokonał samookaleczenia, przecinając sobie brzuch. Gdy odebrano mu nóż, mężczyzna włożył do broczącej rany obie ręce.

Po przybyciu załogi Pogotowia Ratunkowego mężczyznę ponownie wezwano do wyjęcia rąk z rany. W związku z tym, że stawiał on bierny opór ponownie zastosowano wobec niego siłę fizyczną oraz użyto kajdanek - podaje asp. Hańdziuk.

Służby zwróciły uwagę na dziwną, drażniącą woń, unoszącą się w powietrzu w pomieszczeniu, w którym znaleziono rannego. - Rozpytano mężczyznę, co wlał do rany, na co odpowiedział, że środek chemiczny "cilit bang" - dodaje funkcjonariuszka.

Ratownicy medyczni opatrzyli mężczyźnie ranę. Następnie 40-latek przy asyście policjantów został przetransportowany do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim.

Gdzie szukać pomocy? Jeśli znajdujesz się w trudnej sytuacji i chcesz porozmawiać z psychologiem, dzwoń pod bezpłatny numer 800 70 2222 całodobowego Centrum Wsparcia dla osób w kryzysie. Możesz też napisać maila lub skorzystać z czatu, a listę miejsc, w których możesz szukać pomocy, znajdziesz TUTAJ.

Zobacz także: Polacy agresyjni i konfliktowi. "Pandemia była testem dla relacji międzyludzkich"
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(5)
rjd
10 miesięcy temu
Miał kamienie nerkowe i chciał się "odkamienić" cilit bangiem.
Powikłania
10 miesięcy temu
To chyba reakcja poszczepienna.
tlen
10 miesięcy temu
FOTKA POLICJANTKI USMIECHNIETEJ MOWI WSZYSTKO O POLICJI
Polak Katolik
10 miesięcy temu
Ludziom coraz częściej widzę na łeb pada. I weź z takim mieszkaj. Bo dopóki nie zabije kogoś to go do psychiatryka nie wezmą. Sam się musi zgodzić jakiś koszmar
Bbb
10 miesięcy temu
Takiej tragedii nie można komentować żal matkico ona musi się nacieroiec ichorego też żal zdrowia życzę
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić