Marsz "po prawo i sprawiedliwość" dla Stachowiaka. Tłum skandował "mordercy"

Adam Przegaliński
Marsz we Wrocławiu

- Młodzi ludzie powinni krzyczeć "prawo i sprawiedliwość", a dopóki nie ma sprawiedliwości, trzeba krzyczeć do panów z PiS-u "mordercy" - powiedział podczas marszu we Wrocławiu Władysław Frasyniuk. Tłum skandował "mordercy". Uczestnicy marszu przeszli pod siedzibę PiS.

Ponad sto wzięło udział w marszu pod hasłem "Idziemy po prawo i sprawiedliwość", który zorganizowano we Wrocławiu w związku ze sprawą śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie policji.

W marszu uczestniczyli m.in. opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniuk, dyrektor Teatru Muzycznego "Capitol" we Wrocławiu Konrad Imiela, dyrektor Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy Jacek Głomb, b. wieloletni redaktor naczelny wrocławskiej "Gazety Wyborczej", a zarazem jeden z inicjatorów marszu - Jerzy Sawka, przedstawicielka wrocławskich studentów Aleksandra Zalewska. Na czele pochodu niesiony był baner z napisem: "Idziemy po prawo i sprawiedliwość".

Zobacz też: Śmierć na komisariacie - sprawa Igora Stachowiaka

"Błaszczak i Ziobro do dymisji"

- Minister Ziobro potrafił wykorzystać swój resort do szukania domniemanych sprawców śmierci swojego ojca, ale od roku nie umie wyjaśnić sprawy śmierci na komendzie Igora Stachowiaka - powiedział Jerzy Sawka podczas protestu we Wrocławiu. Domagał się wyciągnięcia konsekwencji wobec ministrów Ziobry i Błaszczaka. Protestujący trzymali transparenty "Błaszczak i Ziobro do dymisji", "Znów zabijają".

"Stachowiak mógł być każdym z nas"

Jak podali organizatorzy, marsz zorganizowany został w formule "no logo" (bez prezentowania emblematów własnych organizacji) przez Martę Lempart (organizatorka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet i działaczka KOD)
przy wsparciu organizacji Obywatele RP. Marsz ma przejść z wrocławskiego Rynku pod siedzibę PiS na pl. Solidarności.

Marta Lempar krytykowała "obrzydliwy język Błaszczaka i Ziobry, którzy sugerują, że Stachowiak był sam sobie winien". - Młodzi ludzie powinni krzyczeć "prawo i sprawiedliwość", dopóki nie ma sprawiedliwości trzeba krzyczeć do panów z PiS-u "mordercy" - powiedział Frasyniuk. Tłum skandował "mordercy".

W liście otwartym Lempart napisała, że "Igor Stachowiak, torturowany i pozbawiony życia na wrocławskim komisariacie mógł być każdym i każdą z nas".

"Każdym i każdą z nas w państwie, które powinno chronić i zapewniać bezpieczeństwo swoim obywatelom i obywatelkom, a nie torturować i zabijać. Każdym i każdą z nas w państwie, w którym politycy odpowiedzialni za policję i prokuraturę nie uczynili nic, aby podległe im służby wyjaśniły sprawę i dopełniła się sprawiedliwość (…) Dlatego idziemy po prawo i sprawiedliwość dla Igora. Dlatego idziemy po prawo i sprawiedliwość dla nas wszystkich" - głosi list.

Według organizatorów marszu, pod listem otwartym podpisali się dziennikarze i artyści, w tym Adam Michnik, Jacek Żakowski, Krystyna Janda, Jacek Fedorowicz czy Manuela Gretkowska. List podpisali również b. prezes TK prof. Andrzej Rzepliński oraz prof. Monika Płatek, a także opozycjoniści z czasów PRL Władysław Frasyniuk czy Henryk Wujec.

Igor Stachowiak w połowie maja ubiegłego roku został zatrzymany na wrocławskim rynku. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł. Sprawa wróciła po wyemitowaniu reportażu w TVN24, gdzie m.in. pokazano zapis z kamery paralizatora, którego kilkakrotnie użyto wobec mężczyzny.

W związku z wydarzeniami sprzed roku, szef MSWiA odwołał komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendanta miejskiego we Wrocławiu. Rzecznik KG insp. Mariusz Ciarka informował, że trwa procedura zwolnienia policjanta, który użył na komisariacie paralizatora wobec Stachowiaka. Pod koniec maja nowy komendant dolnośląskie policji nadinsp. Tomasz Trawiński poinformował, że wszczęto administracyjną procedurę zwolnienia pięciu funkcjonariuszy komendy miejskiej i komisariatu Wrocław-Stare Miasto, a postępowanie dyscyplinarne będzie miał policjant wyjaśniający tę sprawę i odwołani komendanci miejscy.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.

Wybrane dla Ciebie
Zmuszał bezdomnych Polaków do niewolniczej pracy. 35-letni Szwed usłyszał wyrok
Zmuszał bezdomnych Polaków do niewolniczej pracy. 35-letni Szwed usłyszał wyrok
Dron uderzył w brytyjską bazę. Starmer: wysyłamy w rejon Cypru niszczyciel rakietowy
Dron uderzył w brytyjską bazę. Starmer: wysyłamy w rejon Cypru niszczyciel rakietowy
Bąk już na wolności. Pokazała go do kamery
Bąk już na wolności. Pokazała go do kamery
Lotnisko w Tel Awiwie wznawia loty. Podano konkretne terminy
Lotnisko w Tel Awiwie wznawia loty. Podano konkretne terminy
Panika w Iranie. Rosjanie wstrzymali prace w elektrowni atomowej w Buszehrze
Panika w Iranie. Rosjanie wstrzymali prace w elektrowni atomowej w Buszehrze
Leśnicy ich nagrali. Oto co żołnierze robili w lesie
Leśnicy ich nagrali. Oto co żołnierze robili w lesie
Ryanair ogłasza. 10 nowych tras z Warszawy, m.in. do Hiszpanii
Ryanair ogłasza. 10 nowych tras z Warszawy, m.in. do Hiszpanii
ZEA odpowiadają na zarzuty. "Nasze zapasy nie są wyczerpane"
ZEA odpowiadają na zarzuty. "Nasze zapasy nie są wyczerpane"
Mobbing w wałbrzyskiej policji. Jest pierwszy prawomocny wyrok
Mobbing w wałbrzyskiej policji. Jest pierwszy prawomocny wyrok
Szef McDonald's i kęs Big Archa. Nagranie wywołało burzę w sieci
Szef McDonald's i kęs Big Archa. Nagranie wywołało burzę w sieci
Nie chciały obsłużyć klientów. Poszło o bluzę z nazwiskiem Trumpa
Nie chciały obsłużyć klientów. Poszło o bluzę z nazwiskiem Trumpa
12-latek w śpiączce. "Rokowania niepewne". Dramat w Toruniu
12-latek w śpiączce. "Rokowania niepewne". Dramat w Toruniu