Miał stać za zabójstwem ojca. Śledczy czekają na kluczową opinię

Do końca sierpnia prokuratura z Radomia ma dostać opinię o stanie psychicznym 52-letniego Sławomira K. Jak podaje PAP, od tego dokumentu zależą dalsze czynności w sprawie zlecenia zabójstwa ojca z 1999 r.

Aresztowanie - zdjęcie ilustracyjneAresztowanie - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | Monika Gruszewicz
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Prokuratura czeka na opinię biegłych o stanie psychicznym 52-letniego podejrzanego.
  • Sławomir K. ma zarzut kierowania wykonaniem zabójstwa swojego ojca i przebywa w areszcie.
  • Przełom w sprawie z 1999 r. przyniosły badania genetyczne i daktyloskopijne oraz praca policjantów z "Archiwum X".

Mężczyzna usłyszał już zarzut kierowania wykonaniem zabójstwa swojego ojca i decyzją sądu od dwóch miesięcy przebywa w areszcie. Teraz śledczy czekają na ocenę biegłych, bo właśnie od niej zależy, jakie kolejne ruchy podejmie radomska prokuratura. Podejrzany przeszedł badanie psychiatryczne w trybie ambulatoryjnym.

52-letni Sławomir K. przeszedł badanie psychiatryczne w warunkach ambulatoryjnych, z udziałem lekarza psychiatry i psychologa. Do końca sierpnia ma być gotowa opinia na temat stanu psychicznego podejrzanego - powiedziała PAP prok. Aneta Ulanowska-Gawaś.

WIDEO
Pobicie w McDonaldzie. Policja pokazała film z napastnikami


Prokuratura zaznacza, że od treści opinii będą zależały dalsze czynności w sprawie. Już teraz śledczy przyjęli, że 52-latek miał zlecić zbrodnię sprzed lat, dlatego postawili mu zarzut kierowania jej wykonaniem. Za ten czyn grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Do zabójstwa doszło 21 stycznia 1999 r. w Nowym Mieście nad Pilicą. Według ustaleń prokuratury Robert C. miał działać po namowie Sławomira K., z którym służył wtedy w Legii Cudzoziemskiej we Francji. Śledczy twierdzą, że syn pozostawał w konflikcie z ojcem i dlatego miał zainicjować atak.

Przełom po latach i trop prowadzący do Francji

Jak wynika z ustaleń śledczych, Robert C. przyjechał na miejsce z adresem ofiary i nożem. Po zabójstwie ukrył broń w łazience ówczesnego dworca PKS, potem autobusem pojechał do Warszawy, a stamtąd wrócił do Francji. Sprawa nie zniknęła z akt, ale przełom przyniosły dopiero nowe badania i praca policjantów.

Kluczowe okazały się nowoczesne badania genetyczne i daktyloskopijne oraz działania sekcji "Archiwum X"Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. W 2018 r. prokurator postawił Robertowi C. zarzut zabójstwa, lecz Francja odmówiła wydania go Polsce, bo tamtejsze władze uznały, że sprawa się przedawniła.

Wybrane dla Ciebie