Najważniejsze informacje
- Według analizy w "The Atlantic" Rosja stawia na wojnę hybrydową i dywersje zamiast otwartego starcia z NATO.
- Autor łączy wzrost liczby incydentów w Europie z gorszym dla Rosji okresem na froncie w Ukrainie oraz rosnącą rolą Europy we wsparciu Kijowa.
- W tekście pojawiają się też ostrzeżenia analityków o możliwości prowokacji wobec NATO.
W ostatnich tygodniach Rosja miała wyraźnie zwiększyć skalę działań dywersyjnych w Europie. Dziennikarz "The Atlantic" Andrew Rvkin ocenia, że Kreml może w ten sposób próbować wywierać presję na państwa NATO i osłabiać ich wsparcie dla Ukrainy. Według jego analizy Rosja może celowo eskalować napięcie, jednocześnie unikając otwartego konfliktu z Sojuszem.
Autor zwraca też uwagę na ostrzeżenia amerykańskiego wywiadu dotyczące możliwego rosyjskiego ataku na NATO w perspektywie od tej jesieni do 2029 r. Jednocześnie Moskwa może uznawać działania hybrydowe za wygodniejsze narzędzie. Dywersja, sabotaż czy cyberataki pozwalają bowiem uderzać w przeciwników przy mniejszym ryzyku bezpośredniej konfrontacji.
WIDEORozpoczął się strajk maszynistów. "Bardzo uderzy w pasażerów"
Według Rvkina tego lata Rosja nie osiągnęła zakładanych celów w Ukrainie. Rosyjskie wojska utknęły na polu walki, a ukraińskie drony coraz częściej atakowały cele znajdujące się daleko za linią frontu. W tym samym czasie w Europie odnotowano więcej aktów dywersji. Zdaniem autora może to być element szerszej strategii Kremla, której celem jest zwiększanie presji na zachodnie społeczeństwa i podważanie ich gotowości do dalszego wspierania Ukrainy.
Europa jest dziś dla Ukrainy jednym z najważniejszych źródeł pomocy finansowej. W ocenie Kremla oznacza to większe zaangażowanie państw Zachodu w wojnę. Dodatkowo Ukraina rozwija bazy produkcyjne i przemysł obronny w kilku europejskich krajach, m.in. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii, Norwegii, Szwecji, Francji, Rumunii i Hiszpanii.
Rosyjskie służby specjalne są – jak wskazuje autor – "niemal na pewno" zdolne do przeprowadzania ataków na europejskim terytorium. Zachód ma jednocześnie przygotowywać się na różne scenariusze eskalacji. Wśród rozważanych możliwości wymieniane są m.in. ograniczone wejście w rejon Bałtyku, utworzenie "strefy rażenia" z użyciem dronów oraz strategiczna blokada Morza Bałtyckiego.
Analitycy ostrzegają przed prowokacją wobec NATO
Jak podkreśla Rvkin, dotychczasowe działania hybrydowe nie zatrzymały dostaw broni, pieniędzy i danych wywiadowczych dla Ukrainy. Zdaniem autora ich celem może być jednak coś innego – wywieranie presji na zachodnie społeczeństwa.
Dzięki niedrogim środkom, jednorazowym operatywnikom i stałemu strumieniowi niepokojących przecieków, Kreml przygotowuje miliony zachodnich obywateli do pełnoskalowej wojny przeciw Europie – pisze autor w "The Atlantic".
W materiale przywołano również wcześniejsze analizy ekspertów z Institute for the Study of War, według których ewentualny rosyjski atak na Europę może nastąpić szybciej, niż zakłada zachodni wywiad. Z kolei "The Globalist" ostrzegał przed możliwością groźnej prowokacji wobec NATO, która mogłaby zostać wykorzystana przez Kreml jako uzasadnienie dla kolejnej fali mobilizacji.