Miała być zamknięta w pokoju przez 30 lat. Oto co zeznali sąsiedzi

Sąsiedzi Magdaleny K. zeznali w prokuraturze, że "od czasu do czasu" widywali kobietę, która miała być zamknięta w pokoju przez 30 lat. - Czasem widzieli ją na balkonie, czasem na klatce schodowej - mówi o2.pl prok. Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. 50-latka unikała jednak kontaktu z obcymi.

W tym pokoju miała być zamknięta Magdalena K.W tym pokoju miała być zamknięta Magdalena K.
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl, REPORTER | Jakub Wlodek, Mateusz Kotowicz
Marcin Lewicki

Prokuratura Rejonowa dla Krakowa-Podgórza bada sprawę 50-letniej Magdaleny K. Dziennikarze "Uwagi!" TVN ustalili, że kobieta miała być przez około 30 lat przetrzymywana w pokoju przez swoich rodziców, głównie przez 78-letniego ojca, Kazimierza K.

Z rozmów dziennikarzy "Uwagi!" TVN z sąsiadami wynikało, że ostatni raz widzieli kobietę 20 lat temu. Magdalena K. miała przebywać na balkonie, co już budziło wątpliwości mieszkańców bloku. Kobieta miała wtedy m.in. wyrywać swoje włosy i zjadać je. Potem - wedle relacji rozmówców programu - kobieta miała całkiem zniknąć, a sąsiedzi myśleli, że jest w "jakimś ośrodku".

Śledczy przyznają w rozmowie z o2.pl, że medialne doniesienia po części pokrywają się z zeznaniami złożonymi przez sąsiadów w prokuraturze. Różnica polega na tym, że niektórzy zeznali, że widzieli kobietę również w późniejszym okresie. Magdalena K. miała być widywana "od czasu do czasu" na balkonie, ale też na klatce schodowej.

Prokuratura przesłuchała już większość sąsiadów kobiety. Świadkowie przekazali, że czasem widzieli ją na balkonie, czasem na klatce schodowej. Magdalena K. raczej unikała kontaktu z sąsiadami - powiedział w rozmowie z o2.pl prok. Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Prokurator Waszczuk ujawnił w rozmowie z o2.pl, że śledczy zaplanowali już przesłuchania ojca i matki 50-latki.

Powinny odbyć się na dniach. Dokładny termin nie został jeszcze zaplanowany, gdyż w czynnościach weźmie udział psycholog - dodał prok. Waszczuk.

Prokuratorzy z Prokuratury Rejonowej dla Krakowa-Podgórza starają się przesłuchać również rodzeństwo Magdaleny K. W przypadku siostry kobiety, która mieszka za granicą, przeprowadzenie czynności może być utrudnione.

Magdalena K. nie została przesłuchana. Śledczy czekają na poprawę stanu zdrowia

Prokuratura zwróciła się również do szpitala, w którym przebywa obecnie Magdalena K. o udostępnienie pełnej dokumentacji medycznej. Stan psychofizyczny 50-latki uniemożliwia przesłuchanie jej. Śledczy czekają, aż jej stan zdrowia się poprawi i wtedy przystąpią do czynności.

Na pytanie, czy kobieta miała ważny dowód osobisty, inne dokumenty albo czy była ubezwłasnowolniona, prok. Tomasz Waszczuk przekazał, że "nie dysponuje taką wiedzą".

Nie wiemy jeszcze, czy Magdalena K. dysponowała ważnymi dokumentami. Nie dysponujemy też wiedzą dotyczącą tego, czy kobieta była ubezwłasnowolniona. Takie informacje nie dotarły do prokuratury - mówi w rozmowie z o2.pl prok. Waszczuk.

Śledczy ustalają z lekarzami, w jakiej formie mogłoby odbyć się przesłuchanie 50-latki. Z informacji o2.pl wynika, że kobieta przeszła już kilka operacji i zabiegów w związku z jej stanem zdrowia. Lekarze określają go jako stabilny, choć ciężki.

Prokuratura Rejonowa dla Krakowa-Podgórza na razie nie postawiła nikomu zarzutów w sprawie. Postępowanie obecnie prowadzone jest w związku z art. 207 1a Kodeksu karnego, czyli w sprawie znęcania się nad osobą nieporadną z uwagi na wiek, stan psychiczny lub fizyczny.

Wybrane dla Ciebie