Mieli zamknąć Magdalenę K. w pokoju. Tak zareagowali na policję

Magdalena K. miała być przetrzymywana w domu przez ojca, odnaleziono ją w pokoju, którego gospodarze nie chcieli otworzyć. Aktualnie kobieta przebywa w szpitalu. Decyzję o jej dalszym losie może podjąć sąd. - Pracownicy MOPS będą podejmować zgodnie z kompetencjami działania, mające na celu poprawę sytuacji życiowej i bytowej pani Magdaleny K. - mówi o2.pl Krzysztof Petela z MOPS w Krakowie. Znamy też historię policyjnych interwencji w domu rodziny K.

W tym bloku przetrzymywana miała być Magdalena K.W tym bloku przetrzymywana miała być Magdalena K.
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl
Marcin Lewicki

Redakcja "Uwagi!" TVN ujawniła wstrząsającą historię Magdaleny K. z Krakowa. Kobieta miała być przez ponad 20 lat przetrzymywana w zamkniętym pokoju przez swojego ojca, 78-letniego dziś Kazimierza K.

Kobieta była w złym stanie zdrowotnym. Z relacji sąsiadów kobiety wynika, że przed laty widzieli, jak pogarsza się jej stan psychiczny. Gdy jeszcze widzieli ją na balkonie, Magdalena K. (dziś 50-letnia kobieta) miała m.in. wyrywać i jeść swoje włosy. Później zniknęła z pola widzenia. Małżeństwo K. twierdziło, że kobieta wyjechała.

Służby - jak wynika z ustaleń dziennikarzy "Uwaga!" TVN - otrzymały informację o niepokojącej sytuacji w domu Magdaleny K. w kwietniu 2026 roku.

Któregoś razu przyszła do mnie sąsiadka z kartką, która ją zaniepokoiła. Dotyczyła przypuszczalnie pani Krystyny, która zapisała na tej kartce: "Ratunku, pomocy! Policja!", podając swoje nazwisko i dokładny adres. Dało nam to do myślenia, że coś się może dziać – powiedziała w rozmowie z reporterami "Uwaga!" TVN sąsiadka rodziny K.

Wcześniej kartki o tej treści sąsiedzi znajdywali na swoich balkonach. Lokatorzy bloku, w którym mieszkają K., wezwali policję 4 i 16 kwietnia. Z ustaleń o2.pl wynika, że wcześniej w domu K. funkcjonariuszy nie było. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, Kazimierz K. i jego żona przekazali policjantom, że mieszkają sami. Nie wspominali o tym, że w ich domu mieszka Magdalena K. Nie mówili też mundurowym, że opiekują się 30-letnim Pawłem ze zdiagnozowaną niepełnosprawnością.

a jednym z krakowskich osiedli, kobieta, Magdalena K. bya przetrzymywana i zamknieta w swoim pokoju przez prawie 30 lat fot. Mateusz Kotowicz/REPORTERMateusz Kotowicz/REPORTER
Na jednym z krakowskich osiedli, kobieta, Magdalena K. miała być przetrzymywana i zamknięta w swoim pokoju przez prawie 30 lat © Licencjodawca | Mateusz Kotowicz/REPORTER
4 i 16 kwietnia br. policjanci podejmowali interwencje w jednym z krakowskich mieszkań, gdzie według zgłoszenia miały z niego zostać wyrzucone kartki z napisem, że ktoś potrzebuje pomocy. Jednocześnie osoby zgłaszające nie potwierdziły, by w mieszkaniu tym dochodziło do awantur i aby było w nim słychać odgłosy świadczące o przemocy. Policjanci podejmujący interwencję posiadali wówczas informację, że w mieszkaniu zamieszkuje starsze małżeństwo po 70. roku życia - przekazała o2.pl Anna Wolak-Gromala z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Funkcjonariusze w trakcie interwencji rozmawiali z małżeństwem K. Kobieta przyznała, że wyrzucała z balkonu kartki, ale "nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego to robiła".

Jak tłumaczyli, ze względu na jej stan zdrowia zdarzało się, że czasem wyrzucała coś przez okno - przekazała o2.pl Anna Wolak-Gromala.

Krakowski MOPS zabiera głos po odkryciu w mieszkaniu małżeństwa

Funkcjonariusze nie podejmowali żadnych kroków. Nie kontrolowali mieszkania rodziny K. Również MOPS nie kontrolował na bieżąco sytuacji małżeństwa. Odwiedziny pracowników krakowskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej były związane wyłącznie z opieką nad 30-letnim Pawłem.

Rodzina nie pozostawała wcześniej w zainteresowaniu MOPS w Krakowie w kontekście realizacji zadań pomocy społecznej. MOPS przeprowadzał jedynie na wezwanie sądu kontrole sytuacji całkowicie ubezwłasnowolnionego brata pani Magdaleny K. – W ramach kontroli sytuacji osób całkowicie ubezwłasnowolnionych realizowanych na wezwanie sądu, zadaniem MOPS jest wyłącznie weryfikacja sytuacji osoby całkowicie ubezwłasnowolnionej - mówi o2.pl Krzysztof Petela z krakowskiego MOPS.

Petala przekazał nam, że MOPS "nie prowadzi nadzoru krakowskich rodzin, a realizuje zadania zgodnie z przepisami, po zaistnieniu ku temu przesłanek. Takie przesłanki przed kwietniem 2026 r. nie zaistniały".

Pracownicy podjęli decyzję o kontroli w mieszkaniu K. dopiero po alarmach sąsiadów. 17 kwietnia przedstawiciele MOPS ustalili, że pod wskazanym adresem może przebywać Magdalena K. (o jej obecności rodzina nie informowała). Co więcej, nikt z pracowników nie wiedział, że kobieta istnieje.

W toku podjętych działań interwencyjnych ustalono, że pod wskazanym adresem może przebywać również Pani Magdalena K., o której obecności rodzina wcześniej nie informowała. - Rodzina podawała, że ma dwóch synów wspólnie zamieszkujących oraz jedną córkę, która przebywa za granicą - mówi nam Petela.
Horror na jednym z krakowskich osiedli02.06.2026 Krakow. Horror na jednym z krakowskich osiedli, kobieta, Magdalena K. byla przetrzymywana i zamknieta w swoim pokoju przez prawie 30 lat n/z. Krystyna- Matka Magaleny K.  fot. Mateusz Kotowicz/REPORTERMateusz Kotowicz/REPORTER
Na jednym z krakowskich osiedli, kobieta, Magdalena K. miała być przetrzymywana i zamknięta w swoim pokoju przez prawie 30 lat © East News | Mateusz Kotowicz/REPORTER

MOPS potwierdza, że 30 kwietnia pracownik ośrodka wezwał policję. To w trakcie tej interwencji funkcjonariusze otworzyli zamknięty pokój, w którym przebywała Magdalena K.

Interwencja była zainicjowana przez pracownika MOPS-u, który wykonywał na miejscu swoje czynności. W związku z tym, że odmówiono mu wejścia do jednego z pomieszczeń, wezwał patrol policji. Podczas policyjnej interwencji pomieszczenie zostało otwarte i okazało się, że przebywa w nim ok. 50-letnia kobieta. Pracownik MOPS-u po przeprowadzonym wywiadzie nie stwierdził potrzeby wzywania karetki, nie istniało zagrożenie życia żadnej z mieszkających tam osób - dodaje o2.pl Anna Wolak – Gromala.

Służby potwierdzają nieoficjalne ustalenia "Uwagi!" TVN, że kobieta została zabrana do szpitala 8 maja. Dziennikarze ujawnili, że kobieta nie miała włosów i zębów.

Wizyta 8 maja miała miejsce związku z brakiem działań ze strony rodziny K. Pracownicy socjalni MOPS udali się z Magdaleną K. do Przychodni Opieki Zdrowotnej celem przebadania kobiety przez lekarza - dodaje Petela.

W interwencji uczestniczył dzielnicowy, który od 30 kwietnia jest zaangażowany w sprawę. Ostatecznie Magdalena K. trafiła do szpitala 15 maja, ze względu na zły stan zdrowia. Przebywa tam do dzisiaj. Co stanie się, gdy lekarze pozwolą na wyjście 50-latki do domu? Czy wróci do swoich rodziców? O tym - jak udało nam się ustalić - może zdecydować sąd.

Magdalena K. obecnie przebywa w szpitalu. Na obecnym etapie nie ma też decyzji o jej powrocie do miejsca, w którym wcześniej przebywała. Na dalsze decyzje dotyczące jej miejsca pobytu wpływ mogą mieć właściwe instytucje, w tym sąd i organy prowadzące postępowanie, z uwzględnieniem jej bezpieczeństwa, stanu zdrowia i potrzeb opiekuńczych. Pracownicy MOPS będą podejmować zgodnie z kompetencjami działania mające na celu poprawę sytuacji życiowej i bytowej pani Magdaleny K. - mówi o2.pl Krzysztof Petela z krakowskiego MOPS.

Co dalej z pozostałymi członkami rodziny K.? MOPS "podejmuje działania pomocowe"

Jak przekazał nam krakowski MOPS, w domu K. przebywa jeszcze dwóch braci Magdaleny K., z których jeden (30-letni Paweł) to osoba całkowicie ubezwłasnowolniona. Pracownicy socjalni nie wiedzą jeszcze, jaki będzie los tych osób. Aktualnie "podejmują działania pomocowe na rzecz całkowicie ubezwłasnowolnionego i jego matki".

MOPS w dalszym ciągu podejmuje działania na rzecz rodziny w związku z realizowaną procedurą "Niebieskiej Karty", działania pomocowe na rzecz całkowicie ubezwłasnowolnionego i jego matki oraz pracę socjalną na rzecz Magdaleny K. Pracownik socjalny regularnie monitoruje rodzinę, ostatnio w dniach 1 i 2 czerwca 2026 r. odbył wizyty w miejscu zamieszkania, a dziś również realizuje zadania wobec p. Magdaleny w szpitalu, w którym przebywa - dodaje w rozmowie z o2.pl Krzysztof Petela.

Pracownicy MOPS skontaktowali się też z pełnoletnią, zamieszkującą osobno córką K., czyli siostrą Magdaleny K. Miało to miejsce 15 maja. Wynik rozmowy nie jest znany.

MOPS zawiadamia prokuraturę. Śledczy prowadzą czynności

8 maja Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej złożył skierowane do Prokuratury Rejonowej dla Krakowa-Podgórza zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o fizyczne lub psychiczne znęcanie się nad inną osobą. Rodzina została objęta procedurą Niebieskiej Karty. Magdalena K. została wskazana jako osoba, która jest ofiarą przemocy.

Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie. Czynności są aktualnie na etapie wstępnym.

Na ten moment postępowanie prowadzone jest w sprawie art. 207 1a kodeksu karnego, czyli w sprawie znęcania się nad osobą nieporadną z uwagi na wiek, stan psychiczny lub fizyczny - mówi o2.pl prok. Tomasz Waszczuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Jak udało nam się ustalić, śledczy nie postawili jeszcze nikomu zarzutów. Nie podjęto też czynności z rodziną K.

Z mojej wiedzy wynika, że na ten moment do przesłuchania rodziny K. nie doszło. Na razie trwają czynności z Magdaleną K. - ujawnił podczas rozmowy z o2.pl prokurator Waszczuk.
Wybrane dla Ciebie