"Miało być na kolacje, będzie na mandat". Nic nie umknie uwadze policjantów
Mężczyzna w pośpiechu sięgnął po pas, ale czujne oko funkcjonariuszy nie przeoczyło tego manewru. Samochód został zatrzymany do kontroli, a pytanie zadane kierującemu było proste: "Czego pan nie miał?". Odpowiedź okazała się równie szczera – kierowca bez wahania przyznał, że chodziło o pasy bezpieczeństwa.
Na reprymendzie dla kierowcy się jednak nie skończyło. Policjanci zwrócili uwagę również na pasażerkę – narzeczoną kierowcy. Choć sama jechała prawidłowo z zapiętymi pasami, usłyszała, że powinna dopilnować swojego przyszłego męża. Atmosferę rozładował żart jednego z funkcjonariuszy: "Narzeczona zobaczy, miało być na kolację, będzie na mandat".
Jaka kara ostatecznie spotkała niesfornego kierowcę? Czy skończyło się na pouczeniu, czy jednak na mandacie i punktach karnych? Odpowiedź znajdziecie we fragmencie programu "Policjanci z sąsiedztwa". Zobacz więcej w Telewizji WP.