Mieli czapki i kamizelki. Nagle padł głupi żart. Oto finał

Nietypowy wieczór kawalerski na lotnisku Poznań-Ławica zakończył się interwencją Straży Granicznej. Jeden z uczestników, podczas wejścia na pokład samolotu do Tirany, poinformował o rzekomym materiale wybuchowym w bagażu. Fałszywy alarm skończył się mandatem i wykluczeniem z lotu.

Lotnisko Poznań-ŁawicaLotnisko Poznań-Ławica
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Mateusz Kaluga

Funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej interweniowali na dwóch lotniskach: Poznań-Ławica oraz Wrocław-Strachowice. W jednym przypadku zakończyło się to mandatem i niedopuszczeniem pasażera do lotu, w drugim konieczna była czasowa ewakuacja części terminala, choć ostatecznie nie potwierdzono żadnego zagrożenia.

Wieczór kawalerski i fałszywy alarm

Na lotnisku Poznań-Ławica funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej z Poznania-Ławicy zostali wezwani do grupy pasażerów odlatujących do Tirany. Mężczyźni lecieli do Albanii na wieczór kawalerski i podczas przejścia do samolotu odgrywali inscenizację konwoju pana młodego ubranego w strój więzienny.

Zwracali też uwagę ubiorami: część z nich miała kamizelki z napisem "SWAT" oraz czapki "Police". Sytuacja stała się poważna, gdy podczas wejścia na pokład jeden z podróżnych oświadczył, że w bagażu ma materiał wybuchowy. Zgodnie z procedurami informację potraktowano jako potencjalne zagrożenie i rozpoczęto działania przewidziane w takich przypadkach.

Po wykonaniu niezbędnych czynności potwierdzono, że zgłoszenie nie było realne. Za wywołanie fałszywego alarmu 34-letni obywatel Polski otrzymał mandat karny. Dodatkowo, decyzją dowódcy statku powietrznego, mężczyzna nie został dopuszczony do lotu.

Interwencja we Wrocławiu

Druga interwencja miała miejsce na lotnisku Wrocław-Strachowice. Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej z Wrocławia-Strachowic zareagowali po zgłoszeniu dotyczącym plecaka pozostawionego bez opieki.

Na miejsce skierowano Zespół Interwencji Specjalnych, który przeprowadził rozpoznanie pirotechniczne. Ze względów bezpieczeństwa podjęto decyzję o czasowej ewakuacji terminala oraz terenu wokół miejsca zdarzenia.

Po sprawdzeniu bagażu okazało się, że nie ma w nim niebezpiecznych przedmiotów. W plecaku znajdowały się artykuły spożywcze. Straż Graniczna podkreśliła, że działania służb nie wpłynęły na funkcjonowanie ruchu lotniczego.

Wybrane dla Ciebie