Źródło wideo: © o2pl
Motława się topi. A ludzie? Aż chwyciła za telefon, gdy to zobaczyła
Motława zamarzła po raz pierwszy od wielu lat. W ostatnim czasie Polskę obiegały zdjęcia i nagrania ukazujące tłumy spacerujące po rzece w Gdańsku. Teraz, gdy lód puszcza, jest już inaczej. Wciąż pojawiają się jednak tacy, którzy decydują się na ryzykowne zachowania.
Wprowadzone zostały zakazy wejścia na Motławę, a policja czuwa, by nikt ich nie łamał. Nadal pojawiają się jednak takie osoby, które ryzykują zdrowiem i życiem, wchodząc na niepewny lód. Świadczą o tym m.in. świeże ślady na zamarzniętej Motławie.
Policja stała na moście cały czas. Ślady na Motławie wyglądają jednak na świeże, choć z tej strony nikogo nie było - zrelacjonowała czytelniczka o2.pl. - Być może zostali wygonieni... Widać dobrze, jak niepewny jest to lód. Po bokach wszystko roztopione - kontynuowała.
Na zarejestrowanych przez nią nagraniach widać również wędkarzy, którzy śmiało wkroczyli na zamarzniętą rzekę.
Jak dodała nasza rozmówczyni, ci, którzy pragną pospacerować po lodzie, wcale nie muszą wchodzić na Motławę.
Jeśli ktoś jest w Gdańsku i ma ochotę pospacerować po lodzie, może to zrobić na słynnej kładce przez Motławę. Gruba warstwa, chyba niczym nieposypana sprawia, że z przejścia na drugą stronę robi się prawdziwe wyzwanie. Dobrze, że sobie zębów nie wybiliśmy - podsumowała.
Źródło artykułu: o2pl