Myślała, że płaci za wolność syna. Straciła prawie 43 tys. zł
Telefon z informacją o synu, groźba aresztu i żądanie natychmiastowej wpłaty. Kobieta uwierzyła, że przekazuje pieniądze na kaucję. W rzeczywistości padła ofiarą oszustwa i straciła prawie 43 tys. zł. Policjanci potrzebowali zaledwie czterech dni, by zatrzymać podejrzanego.
Kobieta była przekonana, że pomaga synowi uniknąć aresztu. W tym celu przekazała prawie 43 tys. zł młodemu mężczyźnie, który miał odebrać od niej pieniądze na kaucję. Jak się później okazało, żadnej kaucji nie było. Kobieta została oszukana.
Mężczyzna, który zjawił się po gotówkę, zadbał o to, by cała historia wyglądała wiarygodnie. Poprosił kobietę nawet o napisanie oświadczenia, w którym miała wskazać, na co przeznacza przekazywane pieniądze. 19-latek zabrał gotówkę i zniknął. Sprawą natychmiast zajęli się kryminalni.
Szybko wytypowali podejrzanego, a następnie rozpoczęli jego obserwację. Cztery dni po zdarzeniu 19-latek został zatrzymany. Podczas przeszukania jego mieszkania funkcjonariusze znaleźli oświadczenie napisane przez pokrzywdzoną. Okazało się również, że młody mężczyzna był już poszukiwany przez policjantów w związku z podejrzeniem kradzieży telefonu.
19-latek usłyszał zarzut oszustwa. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Absolwent Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. Dziennikarz specjalizujący się w tematyce biznesowej, sportowej i wojennej. Z mediami związany od 2011 roku, publikował m.in. w WP SportoweFakty, a obecnie w o2.pl. W swoich tekstach łączy analizę trendów internetowych z przystępnym językiem i wyczuciem społecznych nastrojów. Dziennikarz z zamiłowania, który nie boi się trudnych tematów. Prywatnie ojciec dwójki dzieci, który po pracy lubi dobrą książkę oraz film. Kontakt: jakub.artych@grupaw.pl.