Myśliwi nagrani. Leśnicy dodali film. Zobacz, co robili w głębi lasu
Leśnicy z Nadleśnictwa Radziwiłłów pokazali w sieci wyjątkowe nagranie z zimowego lasu. W głębi drzew widać myśliwych przy paśniku. Nie znaleźli się tam przypadkiem – ich obecność miała konkretny, ważny powód. To nasza #DziennaDawkaDobregoNewsa.
Leśnicy z Nadleśnictwo Radziwiłłów podzielili się na Facebook niecodziennym nagraniem. Widzimy na nim myśliwych w głębi lasu, przy paśniku. Ich obecność nie była przypadkowa.
Zima to trudny czas dla dzikiej zwierzyny – śnieg, mróz i ograniczona dostępność naturalnego pożywienia sprawiają, że niektóre gatunki potrzebują naszej pomocy. Myśliwi dokarmiają zwierzęta, dbając o ich bezpieczeństwo i zdrowie – wyjaśniają leśnicy.
Okazuje się, że dzierżawcy i zarządcy obwodów łowieckich mogą dokarmiać zwierzynę po uzgodnieniu miejsca wykładania karmy z właścicielem, posiadaczem lub zarządcą gruntu, pod warunkiem, że działanie nie stwarza zagrożenia epizootycznego.
Zimą najlepiej zostawić dokarmianie specjalistom, którzy wiedzą, jak zrobić to bezpiecznie i zgodnie z prawem – dodają leśnicy.
Dlaczego zima jest tak wymagająca dla zwierząt?
W okresie zimowym naturalna baza pokarmowa wyraźnie się kurczy. Roślinność jest przykryta śniegiem, gleba zamarznięta, a dostęp do pędów i ziół utrudniony. Zwierzęta muszą jednocześnie zużywać więcej energii, aby utrzymać stałą temperaturę ciała i przemieszczać się w głębokim śniegu. W takich warunkach nawet silne osobniki mogą tracić kondycję, a młode i osłabione są szczególnie narażone.
Kontrolowane dokarmianie ma na celu przede wszystkim wsparcie zwierząt w najtrudniejszym okresie, a nie zastąpienie naturalnego żerowania. To działanie doraźne, stosowane w czasie silnych mrozów i długotrwałej pokrywy śnieżnej.
Jak wygląda profesjonalne dokarmianie?
Dokarmianie prowadzone przez myśliwych i leśników nie polega na przypadkowym wykładaniu jedzenia. Rodzaj karmy jest dostosowany do potrzeb konkretnych gatunków. W paśnikach pojawia się najczęściej siano, susz zielonek czy kiszonka z kukurydzy. Wykładane są także zboża oraz buraki pastewne. Uzupełnieniem diety bywają lizawki solne, które pomagają zwierzętom uzupełnić niedobory minerałów.
Kluczowe jest to, aby karma była świeża i podawana w odpowiednich ilościach. Zbyt intensywne dokarmianie może zaburzyć naturalne zachowania zwierząt, a także sprzyjać gromadzeniu się ich w jednym miejscu, co zwiększa ryzyko przenoszenia chorób.
Dobre intencje to za mało
Eksperci od lat zwracają uwagę, że samodzielne dokarmianie dzikich zwierząt przez przypadkowe osoby może przynieść więcej szkody niż pożytku. Wyrzucanie chleba czy resztek jedzenia do lasu bywa niebezpieczne dla przeżuwaczy, prowadząc do poważnych problemów trawiennych.
Zepsute lub spleśniałe produkty mogą wywoływać zatrucia, a niekontrolowane wykładanie pokarmu sprzyja rozprzestrzenianiu się chorób i przyciąga zwierzęta w pobliże dróg oraz zabudowań.
Świat jest pełny pozytywnych historii, małych i dużych. Piszemy o nich wszystkich w ramach naszego cyklu #DziennaDawkaDobregoNewsa. Chcesz przeczytać więcej dobrych newsów? Kliknij TUTAJ.