Nagłe zawieszenie księdza. Parafianie stoją za nim murem
Niespodziewane zawieszenie proboszcza w Zawadzie wzbudziło wiele emocji. Parafianie bronią duchownego, podkreślając jego zaangażowanie i dobroć. Delegat ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży Diecezji Opolskiej zapewnia, że sprawdzana jest "wiarygodność treści, które dotarły do biskupa".
Zawieszenie proboszcza parafii w Zawadzie wywołało prawdziwy szok wśród miejscowej społeczności. W sobotni wieczór odprawiał mszę, a w niedzielę już się w kościele nie pojawił. Wierni, uczestnicząc w niedzielnych nabożeństwach, zostali poinformowani przez Delegata ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży Diecezji Opolskiej o zawieszeniu proboszcza w jego obowiązkach duszpasterskich.
Jak wyjaśnił ksiądz Sylwester Pruski, decyzja ma związek z postępowaniem diecezji dotyczącym sprawdzenia "wiarygodności treści, które dotarły do biskupa".
Proboszcz został zawieszony, ale nie postawiono mu żadnych zarzutów. Wszystko zależy od wyników prowadzonego obecnie wstępnego postępowania – cytuje ks. Pruskiego "Gazeta Wyborcza".
Delegat dodawał, że proboszczowi nie postawiono zarzutów, nie jest o nic oskarżany. Gdyby postępowanie wstępne wykazało, że treści okazałyby się wiarygodne, wówczas mogą być podjęte dalsze kroki. Wiadomo, że ksiądz nie może przebywać na terenie parafii ani kontaktować się z wiernymi.
Nie wierzę w oskarżenia, które padają pod adresem proboszcza. To dobry, życzliwy i pomocny człowiek. Bardzo zżyty z parafią. Na pewno nie zrobił nic złego - mówi "Wyborczej" Eleonora, jedna z parafianek. - Znam go osobiście, jest bardzo dobrym człowiekiem - dodaje inna osoba.
Cześć osób podejrzewa, że sprawa może dotyczyć grupy Dzieci Maryi - pisze "GW". Ksiądz prowadził religię w Publicznej Szkole Podstawowej w Zawadzie, miał ostro reagować na niesfornych uczniów. Zastępczyni dyrektora podkreśla, że szkoła nie otrzymała żadnego zawiadomienia w sprawie księdza
Doszły mnie słuchy, że ktoś mu groził, że go zniszczy - dodaje pan Krzysztof. - Ja słyszałem, że ksiądz wyprosił niegrzeczne dziecko z kościoła podczas przygotowań do sakramentu. Matka podobno odgrażała się, że tak tego nie zostawi - dodaje kolejna osoba.
Miejscowi nie zamierzają pozostać bierni, wszczynając akcję poparcia dla proboszcza. Niemal 300 osób podpisało petycję do kurii, wyrażającą wdzięczność ze dotychczasową posługę proboszcza oraz prośbę o jego powrót do parafii.
Wspieramy go całym sercem i wierzymy w jego niewinność. Przez lata dał się poznać jako kapłan oddany wiernym, zaangażowany duszpastersko, otwarty na potrzeby parafian oraz troszczący się o życie duchowe i rozwój naszej parafii - cytuje "Gazeta Wyborcza" treść petycji.